-Myślisz że tego nie widać jak patrzysz? Wiem że chcesz ze mną zdjęcie i mój autograf.- mówi pewny siebie Neymar.
-Serio myślisz że Cię podziwiam? Szczerze Ci powiem że jesteś do dupy nie umiesz grać. Mi osobiście się podoba jak gra Leoś albo Suarez. W ogóle cała drużyna jest meeega dobra oprócz pewnej osoby...- patrze na niego kpiąco
-Zobaczysz rozkocham Cię w sobie i cofniesz każde słowo i zdanie o mnie.- mówiąc to przybliża się do mnie.
-Hahaha dobry żart.- pomyślałam tylko tyle: ,,nie musisz rozkochiwać ja Cię już kocham..."
- No zobaczymy.- wziął moją rękę i napisał swój numer telefonu pisakiem którym podpisywał koszulki fanów.- tu masz mój numer, jak coś dzwoń.- puścił mi oczko i poszedł.
-No chyba kurwa nie...- Zakryłam bluzką numer gdy zobaczyłam że wujek już idzie.
-Wsiadaj jedziemy do domu.- mówi wujek. Jak powiedział tak właśnie zrobiłam. Zapięliśmy pasy i ruszyliśmy do domu. Po 5 minutach byliśmy w domku.
-Jesteśmy!- powiedzieliśmy w tym samym momencie z wujkiem.
-Chodźcie do kuchni.- jak ciocia powiedziała tak zrobiliśmy. Na stole był już podany obiad.
-Oooo ale pięknie podane.
-Dziękujemy starałyśmy się z Martą.
-I udało Wam się!- mówi wujek
Usiedliśmy wszyscy do stołu, jedząc opowiedzieliśmy razem z wujkiem w skrócie przebieg treningu. Zjedliśmy obiad posprzątaliśmy i poszliśmy do siebie. Z Martą poszłyśmy na balkon.
-Opowiem Ci co ten idiota zrobił....
-Co zrobił?- pyta zdziwiona Marta.
-Patrz...- pokazuje jej numer na ręce- ale to nic! Powiedział ze mnie w sobie rozkocham i że wycofam każde słowno zdanie co źle o nim powiedziałam.
-Ale Ania...Ty go kocha...- przerwałam jej
-Nie! Nie dokańczaj! Ja wiem o tym...jezu dlaczego on taki musi być? Co on tym osiągnie?- mówię smutna
-Oj Ania nie przejmuj się nim...pójdziemy się dziś gdzieś zabawić? Zapomnisz o Neymarze co?
-Ooo dobry pomysł!- ucieszyłam się może zapomnę o nim wyluzuje się zabawie bo od Poniedziałku szkoła tańca.
Około 18 zeszłyśmy na kolacje. Po kolacji postanowiłyśmy iść się szykować na imprezę.
Ubrałam koronkową sukienkę i buty na wysokim obcasie,
*MARTA*
Byłam bardzo szczęśliwa że idziemy na tą imprezę. Wyluzujemy się Ania zapomni o Neymarze i będzie taka jak przed wyjazdem, bo ona bardzo się zmieniła po tym jak tu przyjechałyśmy...niby to dopiero drugi dzień...ale ona baaardzo się przejmuje Neymarem...ona go naprawdę kocha a on ją tak traktuje...Ubrałam się na wieczór taką sukienkę i buty
makijaż zrobiłam tak jak Ania dość mocny włosy zakręciłam w loki i o 21 byłyśmy już gotowe. Przyjechała taksówka i pojechałyśmy na imprezę. 20 minut i byłyśmy na miejscu. Weszłyśmy do środka i się rozglądamy. Nie ma żadnego wolnego stolika, idziemy do baru. Zamówiłyśmy po drinku, napiłyśmy się i poszłyśmy się bawić. Tańczyłyśmy z różnymi chłopakami. Przetańczyłyśmy parę piosenek i poszłyśmy usiąść i się napić. Ni stąd, ni zowąd pojawili się chłopaki z drużyny...CAŁEJ drużyny (czytać NEYMAR) Ania była załamana nie wiedziałam co mam robić czy się cieszyć czy płakać...Ale jest Leoś!! Mój ukochany, zauważył mnie bo mi machał i uśmiechał! Iiii tu idzie...z kim? Nie...tylko nie Neymar...
*ANIA*
Nie no to jest jakiś żart...Serio Neymar?! Specjalnie poszłam na imprezę żeby o nim zapomnieć a on musiał przyjść?! Ja nie wytrzymam...mam nadzieje że mnie nie rozpozna...Miałam ochotę iść do domu.
-Marta idziemy już? Nie mam zamiaru się z nim spotkać ani gadać...naprawdę...Wiem że jest tutaj Leo...no chyba że zostaniesz a ja się wrócę i opowiesz mi co te debil wyprawiał- mówię
-Na pewno pojedziesz sama?? Bo wiesz...- nie dokończyła bo Leo z Neymarem przyszli
-Hej dziewczyny- wita się z Nami Leo
-Hej i pa- mówię i się żegnam z Leo- ja zmykam.
Idę właśnie w kierunku wyjścia gdy ktoś chwyta mnie za nadgarstek patrzę kto to jest a to był...to był Neymar...
-Puszczaj mnie! Czego chcesz?!
-Idziesz prze zemnie?- pyta się
-Nie. Po prostu głowa mnie boli...
-Odwiozę Cię. Poczekaj powiem chłopakom.
-Ale...-nie dokończyłam bo już poszedł. Wyszłam na zewnątrz i czekałam na niego. Było dość zimo i zaczęłam się trząść ze zimna.
-Jestem. Zimno Ci?- no super zauważył...
-Troszkę....ale zaraz pójdziemy do samochodu to będzie mi cieplej.
-Masz- zdjął z siebie bluzę i zarzucił mi na ramiona
-Nie trzeba było...ale dzięki.
*NEYMAR*
Boże jak zobaczyłem Anie w tej dyskotece...jak ona bosko wyglądała...zrozumiałem że źle ją traktowałem...musiałem ją przeprosić dlatego poszedłem za nią jak mówiła że jedzie do domu, była dobra okazja do pogadania i co najważniejsze przeproszenia jej za swoje zachowanie...
-Nie masz za co dziękować...- mówię- bo wiesz...bo ja chciałem Cię przeprosić za wszystko...bo wiem że zachowywałem się bardzo chamsko wobec Ciebie...nie powinienem od razu na Ciebie wyjeżdżać i w ogóle...
-Wiem że robisz to temu żeby Ci było łatwiej mnie ,,zdobyć" i żebym się w Tobie zakochała. Nie myśl sobie że jestem taka łatwa.
-Ale ja nie mówiłem poważnie z tym rozkochaniem...to był taki żart...
-Taa na pewno! Gdzie masz to auto?!
-Tutaj...proszę wsiadaj.- otwieram jej drzwi
-Dziękuję.- wsiadła. Obszedłem samochód i pojechaliśmy do niej do domu.
*LEO*
Zdziwiło mnie to szybkie pożegnanie Ani z nami...ale w sumie poszła mi na rękę bo zostałem sam z Martą...tą piękną istotą w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Kobieta idealna dla mnie. Usiadłem obok niej i zaczęliśmy rozmawiać. Poprosiłem ją do tańca, tańczyliśmy przez parę piosenek zmęczyliśmy więc poszliśmy do naszej loży tzn. mojej i chłopaków. Neymara jeszcze nie było pewnie rozmawia z Anią. Może nabrał rozumu i ją przeprosi i powie że ją bardzo lubi...zobaczymy jak się wróci...
*ANIA*
-Dzięki za podwózkę.- otwieram drzwi żeby wysiąść.
-Nie masz za co. Przyjdziesz jutro z wujkiem ja trening?- pyta się, w głosie słychać było nadzieję.
-No może...zależy jak będę się czuć i Marta też...bo ciekawe o której wróci...
-Leo już z nią jedzie pisał mi że chciała już wracać...
-Aaaa okey...dobra to pa. Może do jutra.
-No to pa.- wyszłam z auta i zamknęłam drzwi.
Weszłam do domu od razu poszłam na górę. Poszłam do łazienki zmyłam makijaż przebrałam się w piżamę i poszłam się położyć, pomyślałam sobie że poczekam na Martę. Weszłam na facebooka i instagrama, patrzyłam co się dzieje na świecie. Nie było nic ciekawego. Postanowiłam napisać sms-a do Neymara aby mu jeszcze raz podziękować.
,,Dziękuję jeszcze raz za podwiezienie. ;)
Ania :)"
Od razu dostałam odpowiedź.
,,Jednak nie zmyłaś numeru!! :D Nie masz za co ;) Dobrej nocy, do jutra! ;*"
Odpisałam
,,Nawzajem! Do jutra :)"
Nie odpisał. Odłożyłam telefon i nawet nie wiem kiedy zasęłam.
***********************
Witam :) i jak się podobał rozdział? Jak myślicie Ania przebaczy Neymarowi? :P Jaka będzie relacja po między Nimi? A Leo z Martą? jak myślicie jak to się potoczy?? :)
5 komentarzy=5 rozdział! :)
KOMENTARZ=MOTYWACJA!



Ania ��������
OdpowiedzUsuńZ każdym rozdziałem coraz ciekawiej. Liczymy na więcej ����
Pisz szybko następny! I żeby było duużo Neya. Tak wgl to zapraszam jutro do siebie bo będzie nowy rozdział na nowym blogu
OdpowiedzUsuńMoja kochana taki talent aaaa cudo!❤❤❤
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdzial!
OdpowiedzUsuńOj masz duzy talent, nie moge sie juz doczekac kolejnego rozdzialu. Ten Neymar, wooow:)
OdpowiedzUsuń