Dziś ma urodziny moja BFF. Ten rozdział dedykuje właśnie dla mniej. Dziekuje ze jestes Kochana!❤ Dzieki Tobie pisze tego bloga❤❤ Kocham bardzo!❤❤❤
...-Kochanie? Jeżeli moge mowic do Ciebie kochanie, tak? -dodal zaklopotany Ney- juz dawno chcialem Ci to powiedziec....ja się w Tobie zakochałem, tak zakochałem się do szaleństwa! Nie mogę żyć bez Ciebie Aniu! Zamieszkaj tu ze mną! Jestem taki samotny, znamy się już parę miesięcy a ja czuje jakbym znał Cię całe życie- łzy spłynęły mu po policzku- Mmm więc jak będzie mała? - powiedział pewniej i zaczął mnie całować.
Byłam zaskoczona, on Neymar, boski piłkarz FC Barcelony chce żebym wiodła z nim wspólne życie. Całował cudownie, nie chciałam tego przerywać ale wkoñcu nastał ranek.
Neyowi powiedziałam, że muszę się jeszcze zastanowić, porozmawiać z Martą.
SMS: Martaaaa!!!! Nie uwierzysz!!!!
SMS: coo?? Niech zgadne, Ney??? Opowiadaj!!!!
SMS: Jedź z Leo na trening, spotkamy się i wszystko Ci opowiem!!!
SMS: ok!!!
*************************
,,Jeśli nicość jest wieczna będziesz moją nicością?"
Na trening pojechaliśmy o 10:30. Droga mineła Nam na śmianiu się i śpiewaniu. Przy stadionie bylismy o 10:55 a trening rozpoczynał się o 11, więc szybkim krokiem ruszyliśmy na murawę. Neymar pożegnał się ze mną i poszedł do szatni a ja poszłam na trybuny gdzie juz czekała na mnie Marta. Gdy tylko mnie zobaczyła zaczęła machać i wołać mnie więc ruszyłam w jej strone. Gdy byłam dość blisko, przyjaciółka powiedziała:
-Opowiadaj!
-Nie krzycz bo wszyscy Cie beda slyszec!- zaczelam sie smiac. Usiadłam obok niej i zaczelam opowiadac- Neymar mi powiedzial ze mnie kocha do szalenstwa i zapytał czy nie...-i tutaj Marta mi przerwala.
-Aaaa!!! Zapytał Cie czy bedziesz jego zona?!- zaczela piszczec i skakac az chlopaki zaczeli patrzec w nasza strone
- Nie!! Marta siadaj i nie wymyslaj takich bzdur!- powiedziałam jej powaznie
-No doooobra...ale opowiadaj o co Cie zapytał?- widzialam w jej oczach iskierke ciekawosci wiec zaczelam mowic dalej.
- Zapytał czy z nim zamieszkam...
-Zgdzilas sie?
-Powiedziałam mu że sie zastanowie i pogadam z Toba...ale ja nie wiem...znamy sie tak naprawde pare miesiecy...
-Ania on Cie kocha widac to na kazdym kroku widac jak na Ciebie patrzy...jak Cie widzi to az mu sie oczy swieca z radosci i nie moze oderwać wzroku od Ciebie. Aktualnie sie na Ciebie pewnie gapi- gdy to powiedziała obydwie po patrzyłyśmy na murawę i rzeczywiście patrzył sie w nasza strone. A dokładnie w moją wpatrywał sie we mnie. Marta miała racje...posłałam mu uśmiech a on go odwzajemnił i wrócił do treningu a ja popatrzyłam na Martę która cieszyła sie od ucha do ucha- mowiłam
-Miałaś racje...ja tez go bardzo kocham...jeszcze sie zastanowie pojde na spacer i wszystko przemysle...a u Ciebie co tam? Jak bylo wczoraj z Leosiem?- mowie wesoło
-Było super! On jest taki cudowny...wczoraj musialam sie przebrac bo dobrudziłam sukienkę i Leos dał mi swoja koszulkę na przebranie. Potem ogladalismy film oczywiscie jak to mezczyzni wybral horror-zaczela sie smiac- on wiedzial ze bede sie bac. Przytulil mnie i w polowie filmu zasnelam...obudzilam sie o 4 w ramionach Leo. On jeszcze spal tak slodko wyglada jak spi...chcialabym zeby poprosil mnie o to czy z nim zamieszkam i czy nie beda jego dziwczyna- Marta ze smutniała i popatrzyła na Leo ktory trenowal.
-Heeej nie smuc sie. Poprosi Cie o chodzenie i o to zebys z nim zamieszkala on Cie tez bardzo kocha...uwierz mi widac po nim ze mu sie podobasz bo jest taki nieśmiały -zaczelam sie smiac- Ney mi opowiadal ze Leo jest nieśmiały tylko przy Tobie czyli to oznacza ze mu sie podobasz. On go zna dosc dlugo i wie co mowi tak ze mozesz mi uwierzyć
-Wierze wierze...a wujek nie bedzie miał nic przeciwko ze zamieszkasz z Neym a ja z Leo jak mnie o to spyta?
-Haha zartujesz? Ciocia bedzie miala tyle mniej do gotowania- zaczelam sie smiac- poza tym jestesmy dorosle wiec mozemy robic co chcemy...znajdziemy prace i zapłacimy im za to ze moglismy u nich chwile mieszkac.
-Super!
Potem ogladalismy treningowy mecz. Patrzyłam jak Neymar ogrywa przeciwników. Postanowiłam wyjść i iść na spacer i zastanowic sie nad tym wszystkim...jak pomyślałam tak tez zrobiłam. Powiedziałam Marcie ze jak brazylijczyk bedzie o mnie pytać to niech sprawdzi telefon tam znajdzie ode mnie wiadomość. Powiedziała ze mu przekaże, wiec ruszyłam do wyjścia. Napisałam Neymarowi wiadomość
SMS:
Hej Neymar ;* poszłam na spacer, przepraszam że nie za czekałam do końca treningu ale musiałam coś przemyśleć...mam nadzieje ze sie nie gniewasz❤
Twoja Ania❤ ;**
Wysłałam smsa i poszłam na miasto. Chodziłam tak po pięknej slonecznej i cieplej Barcelonie. Postanowiłam wybrać sie na plaze, troche daleko ale co tam chcialam isc na spacer wiec sie przejde. Po 40 minutach bylam juz na plazy. Usiadłam gdzies w cieniu i wpatrywałam sie w morze.
*PERSPEKTYWA NEYMARA*
Opowiedziałem Leo wszystko co powiedziałem Ani dzis w nocy.
-A Ty co? Zapytałeś Marte czy z Toba zamieszka?
-Noo niee...nie bylo okazji...
-Chyba sobie zartujesz! Ania pewnie Marcie powiedziała ze ja o to spytalem! A ona sie nie zgodzi jesli Marta nie zamieszka u Ciebie! Wiesz ze one sa najlepszymi przyjaciolkami...
-zapytam od razu po treningu. A zapytaleś Anie o to czy bedzie z Toba chodzic?- zapytał z ciekawoscia
- No nie. Jeszcze nie a Ty?
-Tez nie...
Po treningu Marta zeszła do nas. Zaskoczylo mnie to ze Ani juz nie bylo...
-A Ania gdzie?-zapytałem jej przyjaciółki
-powiedziała mi tylko tyle żebyś popatrzył do telefonu tam bedziesz miał wiadomość.
-Okey dziekuje!- szybko poleciałem do szatni aby popatrzeć na telefon. I rzeczywiście miałem wiadomość od Ani.
SMS:
Hej Neymar ;* poszłam na spacer, przepraszam że nie za czekałam do końca treningu ale musiałam coś przemyśleć...mam nadzieje ze sie nie gniewasz❤
Twoja Ania❤ ;**
Poszła sie przejsc....pewnie bedzie myslec o tym czy ze mna zamieszkac....jak ja bym chcial zeby ona ze mna zamieszkala...byloby cudownie...dzis musze ja zaprosic na kolacje i poprosic o chodzenie...
Szybko poszedłem pod prysznic. Gdy juz byłem gotowy ruszyłem na parking. Mam juz plan gdzie ja zaprosze.
*PERSPEKTYWA LEO*
Gdy tylko Neymar polecial do szatni sprawdzic wiadomosc od Ani postanowilem zapytac Marte o zamieszkanie ze mna.
-Chodz- wzialem ja za reke i prowadze na murawe
-Gdzie idziemy? Po co na murawe? Idziemy grac?- zaczela sie smiac. Ona tak slodko sie smieje!
- Nie kochanie nie bedziemy grac.- doszlismy na środek murawy.- wiem ze to dziwne ale chcialem zeby to bylo tak magcznie wiem ze kochasz piłkę wiec prosze Cie o to tutaj- popatrzyłem jej w oczy i zapytałem-Kocham Cie Marta jestes cudowna osoba...chcialbym abys ze mna zamieszkała- ona az otworzyła usta z wrazenia. Zasmiałem sie na ten widok
-Yyy...no...ten zaskoczyles mnie...
-Mozesz sie zastanowic...nie oczekiwalem ze od razu dostane odpowiedz
-Ja Ciebie tez kocham Leo -popatrzyła mi w oczy a potem na usta...nachylilem sie i pocalowalem ja...pocalunek byl delikatny ale namietny po prostu idealny. Wróciliśmy do szatni ktora byla juz pusta. Poszedłem pod prysznic. Gdy bylem gotowy poszliśmy do samochodu. Wsiedlismy i pojechalismy na obiad. O 14 bylismmy juz pod restalracja. Wysiedlismy i poszlismy do srodka. Gdy juz siedzielismy przy stoliku przyszla do Nas kelnerka.
-Marta kochanie co sobie zjesz?
-Yyy...po proszę sałatkę i wodę z cytryną.
-A dla Pana?- zapytała kelnerka.
-Ja po proszę to samo
-Dobrze prosze chwilke poczekac- powiedziala milo, usmiechnela sie i poszla.
-Masz jakies plany na wieczor?- pytam Marty ktora pisala cos na telefonie.
-Nie, raczej nie mam a co?- oderwala wzrok od telefonu, zablokowala go i polozyla na stolik
-Pójdziesz ze mną na randkę?- mowie troche speszony
-Tak- usmiechnela sie i chwycila mnie za reke
Po obiedzie odwiozlem Marte do domu trenera, gdy bylismy juz przed domem powiedzialem Marcie ze ma być gotowa na godzinę 20:30.
*PERSPEKTYWA MARTY*
Leo zaskoczył mnie tym co zrobił na stadionie....byłam taka szczęśliwa ze o to zapytał! Jak Ania sie zgodzi zamieszkać z Neymarem to ja sie zgodzę zamieszkać z Leo. Kocham Leo jest najcudowniejszym mężczyzną jakiego w życiu spotkałam. Muszę pogadać z Anią moze juz wrociła ze spaceru. Wleciałam do domu poszlam do kuchni gdzie zastałam wujka i ciocie Ani.
-Dzień dobry Ania wróciła do domu?
-Nie, jestem cały czas w domu i nie widziałam jej.- mowi ciocia- a stało się coś ze poszła na spacer? Ona zawsze chodzi na spacery gdy czyms sie martwi albo ma problem...
-Nic sie nie dzieje ciociu. Wszystko jest tak jak powinno myc. Chciałam z Nia pogadac i temu pytam czy juz wrocila. Ale jak nie wrocila to poczekam na nia w pokoju.
-Dobrze.
Poszłam do pokoju i polozylam sie na lozku. Zamknelam oczy i chyba zasnelam bo nie wiem co sie dzialo potem.
*PERSPEKTYWA ANI*
O 16 postanowilam wracac do domu pewnie wszyscy sie martwia gdzie jestem...szłam brzegiem morza i myślalam nadal nad przeprowadzką do Neymara...przeprowadzę się do Niego! Tak! Postanowiłam. Powiem mu przy nastepnym spotkaniu. Wyciągnęłam telefon aby wybrać jego numer ale nawet nie zdążyłam wejść na kontakty gdy ktoś zakrył mi oczy. Wystraszyłam sie bardzo ale gdy poczułam te perfumy juz wiedziałam kto zakrył my oczy.
-Haha Neymar wiem ze to Ty-zaczelam sie smiac
-Skąd wiedziałas?- odslonil mi oczy i po patrzyl na mnie zdziwiony
-Bo poczułam ze to Ty- zaczelam sie cieszyc od ucha do ucha.- mam dla Ciebie pewna wiadomosc.
-Dobra czy zla?
-A jak myslisz?
-Ze to bedzie dobra wiadomosc
- No i masz racje...zdecydowalam sie z Toba zamieszkac- popatrzyłam mu w oczy i zobaczylam te iskierki radosci
-Naprawde?! Cudownie!- wział mnie w objecia i zakrecil wokol wlasnej osi. Zaczelam sie smiac z jego reakcji. Postawil mnie na ziemi i mnie pocalowal. Ten pocalunek byl bardzo namietny. Oderwalismy sie gdy juz nie mielismy czym oddychac. Oddychajac gleboko ruszylismy do samochodu Brazylijczyka.
-skad wiedziales ze jestem na plazy?- zapytalam gdy bylismy juz w samochodzie.
-Wiesz...ja tez chodze na plaze zeby sobie pare rzeczy przemyslec. Wiec pomyslalem ze pewnie Ty tez tutaj bedziesz. I mialem racje.
-Haha dobrze. A kiedy bede mogla sie wprowadzic?
-Nawet teraz. Pojedziemy do ciebie i spakujemy Cie i pojedziemy do mnie
-Neymar ale wiesz ze musze pogadac z Wujkiem i Ciocia....i przede wszystkim z Marta.
-Okey to wieczorem przyjade po Ciebie i Twoje rzeczy. Chce Cie miec przy sobie juz dzis skarbie
-Haha Neymar my nawet ze soba nie chodzimy
-Juz niedługo
-Co juz niedługo?
-No juz niedługo będziemy para
Gdy to powiedzial samochod sie zatrzymal. Okazalo sie ze jestesmy juz pod domem.
-Przyjade po Ciebie o 20:30
-Okey pa Neymar- nachylilam sie w jego strone i musnelam lekko jego wargi aby poczuł niedosyt
-Mmmm musiał co?- zaśmiał sie
-Musiałam- tez sie zasmialam. Wysiadlam i poszlam do domu. Czekala mnie rozmowa z wujkiem, ciocia i Marta...
Postanowiłam ze pierwsze po rozmawiam z przyjaciółką a potem z wujkiem i ciocią. Poszłam do pokoju gdzie zastałam lezaca na lozku Marte.
-Hej- mowie wchodzac do pokoju. Gdy mnie zobaczylam usiadla na lozko.
-I co? Jaka decyzja? Zamieszkasz z Neym?
Wzięłam głęboki wdech i pokiwałam głową- tak zamieszkam ale ja nie chce zostawić Cie tutaj- mowie smutno
-Nie zostawisz- mowi uradowna
- Jak to?- mowie zaskoczona
-Leoś sie zapytał czy z nim zamieszkam- zaczela sie cieszyc
-Ooo! Mowiłam!!! Ale super!!!- zaczelysmy piszczec- ale zamieszkasz z nim prawda?- patrze na Marte. A ona pokiwała glowa
-Tak teraz moge spokojnie u niego zamieszkac.
-Jeeej marzenia sie spelniaja- opadlam na lozko i patrze na sufit rozmarzona
-Oj spelniaja. A teraz pasuje isc na dol i pogadac z wujkiem i ciocia...
- Chodzmy od razu to załatwimy.- wstałyśmy z łóżka i ze szłyśmy na dół do salonu gdzie wlasnie znajdował sie trener wielkiej FC Barcelony i jego żona.
-Coś się stalo?- od razu zapytali gdy nas zobaczyli.
-Yyy...mamy sprawę i to taką z tych poważnych...
-O wszystkim wiemy- powiedział wujek
-Skad?- zapytałyśmy w tym samym momencie z Marta
-Neymar i Leo rozmawiali ze mna o tym...i jak tylko Wy chcecie to możecie sie wyprowadzić. Jak bedziecie chcieć wrócić tutaj pokój bedzie na Was czekać- uśmiechnął sie przyjaźnie do Nas.
-Dziekujemy Wam- podeszłam do nich i przytulilam- mam najlepszego wujka i najlepsza ciocie!- pocalowalam ich w policzek i polecialam z Marta na górę. Zaczelysmy sie pakować. Skonczylysmy sie pakowac o 18:30 mialysmy czas na zjedzenie czegos a potem szykowanie sie na spotkanie i przeprowadzkę do naszych ukochanych! Juz sie nie moge doczekac!!
Rozległ się dzwonek do drzwi. Była punkt 20:30 wujek otworzył drzwi, i zaprosił chłopaków do środka. Ja z Marta zeszlyśmy po schodach elegancko ubrane w sukienki i buty na koturnie. Neymar i Leo az otworzyli usta na Nas widok. My tylko sie zasmialysmy i przywitalysmy sie z nimi. Pogadalismy chwile jeszcze z wujkiem i ciocia a potem sie pozegnalismy. Piłkarze wzieli nam walizki i zaniesli do samochodow. Pojechaliśmy do jakiejś restauracji...była to najlepsza restauracja w całej Barcelonie.
-Ja tam nie wchodze!- mowie do Neymara gdy bylismy przed budynkiem.
-Chodz a nie wymyslaj
-Neymar nie wejde tam. Po pierwsze nie pasuje tam a po drugie nie stac mnie zeby cos tam zjesc...a nie bd za mnie placil....
-Ale to jest randka Ania! To oczywiste ze mezczyzna placi za kolacje...
-Ale ja nie lubie jak ktos za mnie placi
-Hahaha to bedziesz musiec sie przyzwyczaic bo jak bedziesz mieszkac ze mna to tak wlasnie bedzie
-Dobra chodzmy...-Wyszlismy z samochodu i poszlismy w strone drzwi. Gdy byllismy juz w srodku kelner zaprowadzil nas do stolika gdzie siedzieli tam juz Marta z Leo.
-No nareszcie. Gdzie byliście?
-A gadalismy jeszcze w samochodzie-mowi Neymar
-Zamawiamy?- pyta Leo. My pokiwaliśmy glowami i zamowilismy sobie cos do jedzienia. Do godzinie w restauracji pozegnalismy sie i pojechalismy do domu. Tak przynajmniej mi i Marcie sie wydawalo....ale okazalo sie ze jest inaczej...ja i Neymar pojechalismy na plaze a Marta i Leo nie wiem gdzie bo Marta potem juz mi nie odpisywala na smsy. Wysiedlismy z samochodu i kierowalismy sie na plaze.
-Ufasz mi?- zapytał Ney i sie zatrzymal
-Tak ufam Ci a co?- pytam zdziwiona jego pytaniem.
-Mam dla Ciebie niespodzianke tylko musisz miec zakryte oczy- wyciagnal z kieszeni chustkę- mogę?- podniósł kawalek materialu i popatrzyl na mnie
-Tak- usmiechnelam sie. Podszedl do mnie związał mi chustke na oczy i pocalowal w szyje
-Chodz- chwycil mnie za reke i prowadzil po plazy, az w pewnym momencie sie zapytrzymal.- jestesmy na miejscu. - rozwiazal mi chustke a ja zobaczylam rozlozony koc na piasku i lampku w okol niego. Na kocu byl szampan (oczywiscie bezalkoholowy bo ja nie pije a Neymar prowadzi), dwa kieliszki truskawki i winogrono na miseczce. Otworzyłam az usta ze zdziwienia.
-All...ale dla...dlaczego...czemu....z jakiej okazji....?- popatrzylam sie na niego ze zdiwieniem
-Z okazji przeprowadzenia sie do mnie i jeszcze jednej sprawy....chciałem być romantyczny i chyba mi sie udalo- zasmial sie uroczo- chciałem Cie zapytać- chwycil mnie za reke i uklęknął- czy zostaniesz moja dziewczynom?- patrzył na mnie z nadzieją
Przez dłuższą chwile nie bylam wstanie wypowiedziec ani jednego slowa. Wiex tylko pokiwalam glowa. Brazylijczyk wstal, objal mnie ramionami podniosl i obrocil pare razy. Postawil mnie na piasek i namietnie pocalowal
-Kocham Cie do szaleństwa Aniu- mowi cicho opierajac czolo o moje czolo patrzac sobie w oczy
-Ja Ciebie tez Neymar- mowie cicho.
Usiedlismy na kocu i zaczelismy jesc owoce popijając tym Piccolo. Gdy byla juz 24 zaczelismy sie zbierac i powolnym korkiem ruszylismmy w strone samochodu rozmawiajac i smiejac sie. Gdy bylismy juz w samochodzie to nie zrozmawialismy duzo. Ja juz zasypialam ale dojechalismy do domu.
-Jestesmy w domu kochanie- mowi szczeslliwy Neymar
-Chodzmy
Piłkarz wziął moje rzeczy i poszlismy do NASZEGO wspólnego domu.
-Witaj w naszym wspolnym domu skarbie- brunet poszedl do mnie i przytulil od tylu.
-Nareszcie- mowie cicho- marzenia sie spelniaja...- opuscilam glowe
-Jak w nie wierzysz to zawsze sie spelnia pamietaj- pocalowal mnie w policzek
-jestem strasznie smeczona- zaczelam ziewac
-Chodz pokaze Ci gdzie masz pokoj- wzial mnie za reke i prowadzi po schodach- chyba ze chcesz spac ze mna- usmiecha sie śmiesznie
-Haha jasne ze z Toba!- zaczelam sie smiac
-dobra to pokaze Ci gdzie mamy sypialnie- zaprowadzil mnie na gore i weszlismy do jego a raczej juz teraz Naszej sypialni. Byla duza i zapelniona medalami i dyplomami. Weszlam w głąb pokoju i zauważyłam na stoliku nocnym Nasze wspolne zdjecie. Popatrzylam na zdjecie a potem na Neymara zdziwiona
- No co? Gdy zasypialem patrzylem na to zdjecie a potem snilem o Tobie.- mowi pewny siebie.
-Haha dobra dobra. Ide sie wykapac i ide spac jestem wykonczona- mowie ledwo
-Okey tutaj masz waliske a tam jest lazienka
-Okey dzieki
-Nie ma za co
Pocalowalam go w usta w podziekowaniu a potem wzielam pizamke i poszlam do lazienki. Wykapalam sie, ubrałam sie umylam wlosy wysuszylam i bylam gotowa do spania. Byla godzina 2:30 gdy weszlam do sypialni. Neymar juz sobie slodko spal. Polozylam sie cichutko jak tylko moglam obok niego i wtulilam sie w niego nagi tors. I tak zasnelam w objeciach ukochanego.
*************************
Wróciłam po dłuższej przerwie...przepraszam ze mnie nie bylo ale miałam problemy rodzinne...i musialam odlozyc bloga na pewny czas...Ci ktorzy maja ze mna kontakt wiedza dlaczego mnie nie bylo...mam nadzieje ze ktos tu jeszcze jest...zostawcie po sobie komentarz jak rozdzial sie podobal. Dobrej nocy, miłego dnia/ wieczoru❤
Pozdrawiam Neymarowa❤