środa, 28 grudnia 2016

10. Całowałeś się z byłą!

Była 23 a Neymar byl juz wstawiony...Ba...malo powiedziane. Pomalu tracil kontrole nad tym co robi. Musiałam isc do łazienki wiec powiedzialam mu ze za chwile wroce on powiedzil tylko okey. Gdy wróciłam zaczełam go szukać, gdy go juz znalazłam zobaczyłam go z pewną dziewczyną...zabrakło mi tchu w piersiach gdy zobaczyłam co robia....

***************

Zobaczyłam Neymara z jego byłą dziewczyną...Bruną...całowali sie...CAŁOWALI!! Gdy to zobaczyłam napłynęły mi łzy do oczu. Rozpłakałam się. Wczoraj sie do niego w prowadziłam, wczoraj zaczęliśmy wspólne życie...a dziś?! On całuje się z byłą...poszłam na górę i zaczęłam się pakować. Gdy  spakowałam walizkę zeszłam z nia na dol tak aby nikt tego nie zauwazyl. Na szczescie wszyscy dobrze sie bawili wiec ja wykorzystując okazje wyszlam z domu i poszalam przed siebie. Nie mogłam uwierzyć w to co Neymar mi zrobił...dopiero co zamieszkalismy razem  a on robi mi cos takiego. Po policzkach plynely mi łzy, morze łez. Płakałam przez mojego idola i  moje BYŁEGO chłopaka. Gdy byłam przed domem wujka i cioci postanowiłam sie ogarnac i nie pokazywac ze plakalam. Zadzwonilam na dzwonku. Chwile poczekalam nie dziwie sie jest po północy a ja do nich przychodze jeszcze z walizka...otworzył mi wujek, był bardzo zaskoczony

-dziecko co Ty robisz o 1:30 w nocy u Nas? Stało sie cos?

-Nnieee...moge wejsc?

-jasne wchodz- mowiac to odsunal sie od drzwi tak abym mogla wejsc do srodka. Popatrzył zdziwiony na walizkę ale miałam taką minę ze zrozumiał ze nie chce o tym teraz rozmawiac.

-idz do pokoju rano porozmawiamy

-dobrze wujku...Dobranoc wuju

-dobranoc Aniu

Wujek poszedł do siebie a ja poszłam do kuchni. Nalałam sobie soku pomarańczowego i poszlam na gore. Polozyłam szklanke z sokiem na szafce nocnej polozylam walizke na lozko i zaczelam sie rozpakowywac. Nie mialam zamiaru do niego wracac. Nie chce go widziec....gdy wszystkie zeczy byly juz na swooim miejscu wzielam pizame i poszlam do lazienki. Wzielam prysznic ogarnelam sie i postanowilam pojsc spac. Byla 4 nad ranem a ja dopiero postanowilam isc spac. Brawo Aniu brawo! Ale i tak nie zasnelam...plakalam...nie moglam zapomniec tego widoku jak sie calowali...gdy tylko zamknelam oczy widzialam ich...zasnelam dopiero o 7 rano...obudzil mnie dopiero telefon. Ktos dzwonil. Popatrzylam na wyswietlacz...zobaczylam tam Neymara. Odrzuciłam polaczenie. Nie mam zzamiaru z nim rozmawiac. Byla 11:30 zakrylam poduszka glowe i chcialam zasnac nie obchodzilo mnie to ktora jest godzina...telefon dzwonil i dzwonil. Nie chcialam z nikim rozmawiac ani sie widziec. Ale niestety nie zasnelam. Postanowilam wstac i sie ogarnac do kupy...bedzie ciezko ale trzeba sprobowac...pomyslalam. Zwlekłam sie ledwo z łóżka i powolnym krokiem poszłam łazienki i wzięłam długą kąpiel. Gdy wyszłam z wanny wysuszyłam włosy i zrobiłam mocny makijaż żeby nie było widać że mało co spałam...przebrałam sie w ubrania ktore wybrałam przed kąpielą i wyszłam z pomieszczenia. Poszłam do kuchni zrobiłam sobie śniadanie i poszłam ogladać TV. Zjadłam i zaczęłam skakać po kanałach. Gdy wywnioskowałam ze nie ma nic ciekawego wyłączyłam telewizor i poszłam do kuchni umyc naczynia na ktorych znajdowalo sie moje sniadanie ktore zjadłam. Umylam naczynia i mialam juz isc na gore do pokoju gdy zadzwonil dzwonek do drzwi. Ciocia albo wujek zapomnieli kluczy? Pomyślałam. Nie patrzac kto jest za drzwiami otworzylam je. Gdy zobaczyłam kto za nimi stoi automatycznie chcialam je zamknac ale Neymar je zatrzymał.

-Czekaj. Dlaczego nie chcesz ze mna pogadac? Dlaczego nie odpisujesz nie odbierasz? Wpuscisz mnie?

-Nie Neymar! Nie chce Cie widziec!!! Nie chce Cie znac! Daj mi spokoj! Zapomnij o mnie!

-Ale co ja zrobilem??

-Ty sie pytasz co zrobiles?! Juz nie pamietasz jak lizałeś sie z była?!

-Ale Ania daj mi to wytlumaczyc, to nie tak jak myś...-przerwałam mu

-Nie chce Cie słuchać! Dopiero co zaczęliśmy być parą zamieszkalismy razem a na drugi dzień calujesz sie z inna na imprezie ktora podobno byla dla mnie! Neymar zniszczyles Nas!!! Zniszczyles wszystko co bylo miedzy nami!!! Rozumiesz?!?! Zniszczyles to wszystko!!!! -po tych slowach zamknelam drzwi przed jego nosem. Chcial sie tlumaczyc ale nie sluchałam go. Zamknelam dom na klucz i poszłam do pokoju. Zamknelam sie w nim, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Nie mogłam przestać, nie potrafie to zbyt bardzo boli...nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

           *PERSPEKTYWA NEYMARA*

Gdy Ania poszła do łazienki poszłe(po drinki dla Nas. Gdy czekałem na moja dziewczyne podeszła do mnie Bruna. Zaczeła sie wieszać po mnie i zaczela calować po szyi. Odepchnąłem ją ale ona podeszla do mnie i pocałowała mnie w usta. Zaskoczony nie wiedziałem co sie dzieje...gdy zorientowałem się co robimy odepchnąłem ją znowu i zacząłem na nią krzyczeć.

-Co Ty do cholery robisz?! Ja kocham Anie!!!!

-Skarbie wiem że tego chciałeś.- przybliża sie do mnie- chodz do pokoju zabawimy sie

-Kurwa Bruna odpierdol sie!!! Wypad z imprezy!!!! -wziąłem ją za reke i wyprowadziłem na dwór.- I lepiej zebyś mi sie na oczy nie pokazywała bo nie recze za siebie!!!- powiedziałem wkurzony

-Jeszcze przyjdziesz do mnie i bedziesz mnie błagał zebym z Toba byla. I tak bedziesz mój

- Chyba w Twoich snach!!!

-Oj tam sie dopiero dzieja cuda- zaczęlla sie śmiać.

-Ty jesteś chora Bruna!

-Tak chora  z miłości do Ciebie.

-Nie bede marnował naa Ciebie czasu. Nara!

Poszedłem do domu i szukałem Ani. Nigdzie jej nie widziałem martwiłem się. Dzwoniłem do niej ale nie odbierała...moze poszła na spacer. Poszłem pić. Obudziłem się o 6:30 z mocnym bólem głowy. Poszłem do kuchni po tabletke przeciw bólowa wzialem szklanke z woda i przepiłem ją. Postanowilem zagladnac do sypialni i sprawdzic czy Ania spi. Jak pomyslalem jak zrobilem. Wszedłem do sypialni ale Ani tam nie bylo. Zastałem tam jeden wielki chaos. Szybko poszłem do garderoby i zobaczylem ze zeczy Ani nie ma. Szybko wzialem swoje ubrania i poszlem do lazienki wziasc prysznic i sie prrzebrac. Po tych czynnosciach szybko wsialem do auta jednocześnie do niej dzwoniąc. Pojechalem do domu trenera bo jedynie tam mogla sie zatrzymac. Gdy bylem przed domem szybko wysiadlem z samochodu i pobieglem do drzwi. Zadzwonilem na dzwonku i czekalem az ktos mi otworzy. Po chwili drzwi sie otworzyly a za nimi stala Ania gdy mnie zobaczyla chciala szybko zamknąć drzwi ale nie pozwoliłem na to.

-Czekaj. Dlaczego nie chcesz ze mna pogadac? Dlaczego nie odpisujesz nie odbierasz? Wpuscisz mnie?

-Nie Neymar! Nie chce Cie widziec!!! Nie chce Cie znac! Daj mi spokoj! Zapomnij o mnie!

-Ale co ja zrobilem??

-Ty sie pytasz co zrobiles?! Juz nie pamietasz jak lizałeś sie z była?!

-Ale Ania daj mi to wytlumaczyc, to nie tak jak myś...-przerwała mi

-Nie chce Cie słuchać! Dopiero co zaczęliśmy być parą zamieszkalismy razem a na drugi dzień calujesz sie z inna na imprezie ktora podobno byla dla mnie! Neymar zniszczyles Nas!!! Zniszczyles wszystko co bylo miedzy nami!!! Rozumiesz?!?! Zniszczyles to wszystko!!!!- wykrzyczała mi to prosto w twarz. Po tych słowach zamknęła mi drzwi przed nosem. Chciałem jej to wszystko wyjaśnić powiedzieć jej ze to Bruna zaczela mnie calowac ze ja tego nie chcialem. Biłem pięsciami o drzwi i krzyczałem zeby mi otworzyla ale na daremno...zalamany poszłem do auta, siadlem i pojechałem do mojego przyjaciela Leo. Byłem przed jego drzwiami i dopiero wtedy sobie przypomniałem ze mieszka z nim Marta. Zadzwonilem na dzwonku i po chwili otworzyły się drzwi a w progu stoi Pan domu.

-Siemka stary! Co taki ledwy jestes? Wchodz

-No siema! Sam jestes?- zapytałem jak wszedłem

-Tak, Marta pojechala do Ani. Coś sie stalo?

-Leo...Bruna mnie na imprezie zaczela calowac i ja ja wyrzucilem...myslem ze Ania jest jeszcze w łazience i tego nie zobaczy...ale pobaczyla i sie wyprowadzila..-powiedziałem załamany- Stary rozwalilem nasz zwiazek dopiero co ja zdobylem mialem przy sobie a teraz juz jej nie mam stracilem ja- bylem zalamany- powiedz mi co moge zrobic zeby mi wybaczyla, prosze Cie pomoz nie chce jej stracic na zawsze...ja ją kocham!

-Hej hej Neymar pomoge Ci. Zobaczysz wszystko bedzie dobrze i bedziesz znow z Ania!

*****************
No hej....nie wiem od czego zaczac....moze od tego ze nie miałam za bardzo weny i nie wiedzialam co napisac....rozdzial jest dosc dziwny i krotki, ale mam nadzieje ze sie podoba. Przepraszam ze mnie nie bylo jak długo😔 mam nadzieje ze ktos tu jest😘 Pozdrawiam i do nastepnego!😘
/Neysiowa❤

niedziela, 6 listopada 2016

9. Impreza w nowym domu...

...Pocalowalam go w usta w podziekowaniu a potem wzielam pizamke i poszlam do lazienki. Wykapalam sie, ubrałam sie umylam wlosy wysuszylam i bylam gotowa do spania. Byla godzina 2:30 gdy weszlam do sypialni. Neymar juz sobie slodko spal. Polozylam sie cichutko jak tylko moglam obok niego i wtulilam sie w niego nagi tors. I tak zasnelam w objeciach ukochanego.

************************

Gdy się obudziłam Neymara obok mnie nie było. Popatrzylam na zegarek 10:30 pewnie poszedl na trening...Rozciagnelam sie na lozku i postanowilam wstac. Wybrałam ubranie na dzis i poszlam do łazienki. Wzielam prysznic i umylam wlosy. Ubralam sie i zaczelam suszyc wlosy. Wysuszylam je i zrobilam lekki makijaż. Gdy byłam gotowa wyszłam z łazienki i zeszłam na dół. Poszłam do kuchni gdzie znalazłam śniadanie i karteczkę od Neymara.

,,Kochanie nie chciałem Cię budzić bo słodko sobie spałaś. Zrobiłem Ci śniadanie, pojechałem na trening bedę w domu o 13:30-14❤

                   Kocham Twój Ney❤"

Gdy to przeczytałam uśmiechnęłam sie do Siebie. Jaki on kochany pomyślałam. Wzięłam talerz z jedzeniem i poszłam do stołu. Gdy skończyłam jeść posiłek wstałam i umyłam talerz.
Postanowiłam zrobić obiad. Włączyłam telefon i popatrzyłam co mogłabym zrobić na obiad. Postanowiłam ze zrobię warzywa na patelni z ugotowaną piersią kurczaka(inaczej filet z kurczaka jak cos xdd). Gdy już skończyłam robić obiad była godzina 13:20. Nakryłam do stołu i poszłam do salonu. Właczyłam TV i czekałam na Neymara. Skakałam po kanałach gdy usłyszałam że ktoś otwiera drzwi.

-Jestem Aniu!

-Jestem w salonie misiek!- gdy to powiedziałam po kilku sekundach Neymar siedzial juz obok mnie.

-Co tam? Jak sie spalo w nowym domu?- pyta moj chłopak.

-No wiesz poza tym ze sie rozpychasz i rozkladasz na cale łózko to spalo sie super- zaczelam sie smiac, a on popatrzyl na mnie dziwnie

-No ale co ja mam zrobic ze zawsze spalem sam i cale lozko bylo dla mnie- smieje sie- musze sie przyzwyczaic ze mam Ciebie kochanie- gdy to powiedzial popatrzylam na niego a on mnie delikatnie ale i namietnie pocalowal. Gdy sie od siebie oderwalismy powiedzialam:

-Zrobiłam obiad chodz- wstałam i pokierowalam sie do kuchni a Brazylijczyk poszedl za mna.

-Mmmm a co zrobiłaś na obiad?

-Warzywa na patelni i gotowana pierś z kurczaka pomieszalam to iii...nie wiem czy Ci to bedzie smakowac...

-Na pewno mi zasmakuje- mowi radosnie

-Idź umyj rece i siadaj do stolu zaraz podam obiad

-Okey- zrobil tak jak powiedzialam. W trakcie obiadu duzo sie smialismy. Gdy  z jedliśmy obiad postrzatalismy i poszlismy do salonu.

-Aniu...mam pytanie...- mowi spiety Ney

-Co jest? Mam sie bac?- zaczelam sie smiac

-Haha nie, pomyślałem ze moze zrobimy impreze z powodu Twojej przeprowadzki i zamieszkania tu u mnie?

-Nie no jasne! Czemu nie! Tylko mam dzis szkole...do 19:30 jest 15:30 a zajęcia mam o 16:30 to mam jeszcze chwile.

-No to super! Kocham Cie Aniu- mowi slodko

-Ja Ciebie tez Ney- pocalowalismy sie a potem Ney zadzwonil do wszystkich ze dzis jest impreza u Nas.

O 16 Neymar odwiozl mnie do szkoly tańca a sam pojechal na zakupy.
O 19:30 skonczyły sie zajecia wiec poszlam sie umyc i przebrac. O 19:50 wyszlam ze szkoly. Brazylijczyk czekal mnie na parkingu. Przywitalismy sie calusem w usta i przytulasem. Gdy bylismy juz w samochodzie ruszylismmy w strone Naszego domu. Ahhh jak to ładnie brzmi...NASZ DOM.

W domu bylismy o 20:05 szybko poszlam sie przebrac i ogarnac jakos. Gdy bylam gotowa popatrzylam na zegarek 20:55 ulala cos dlugo mi zeszlo pomyslalam. Wyszlam z pokoju i poszlam na dol gdzie byli juz piłkarze Barcy ze swoimi partnerkami.

-Hej Wam!- mowie radosnie witajac sie calusem w policzek.

-No hej! Co tam?- powiedzieli wszyscy chórem

-Haha jest mega super! Ciesze sie ze Was poznałam i ze jesteśmy znajomymi...nigdy nawet bym nie pomyslała ze bedziemy sie kumplowac i ze bede chodzic i mieszkac z moim najwiekszym idolem...marzenia sie jednak spelniaja

-Haha no a widzisz jak sie sprawy potoczyly- smieje sie Pique

-haha no tak!

-Hej chlopaki i dziewczyny!- usłyszelismy Denisa Suareza ktory dopiero dotarl na impreze

-No siemka stary!- witaja sie z nim chlopaki

- Hej Denis my sie chyba nie znamy- mowie

-No cześć, no nie mielismy okazji. Jestem Denis Suarez, a to moja dziewczyna Agata

-A ja jestem Ania, milo mi- mowie do nich obojga

-Nam rowniez.

Widziałam ze coraz wiecej osob przychodzi wiec postanowiłam poszukać Neya.

-Przepraszam kochani ale ide poszukac Neymara

-Haha idz idz

Odeszłam od grona znajomych i zaczęłam szukać mojego chłopaka po miedzy ludźmi ktorych w ogóle nie znałam. Szukałam go z 10 minut aż go zobaczyłam. Podeszłam do niego od tyłu rozmawiał z jakimś chlopakiem.

-Hej kochanie

-Ooo Ania, poznaj mojego brata Jote. Jota to moja dziewczyna Ania.

-Hej Ania, ile ja o Tobie slyszalem- zaczal sie smiac- ale oczywiscie same dobre rzeczy. Neymar nie mogl przestac o Tobie gadac. I zgadnij o czym teraz rozmawialiśmy

-Hmmm...no nie wiem- mowie troche speszona

-O Tobie- zaczal sie bardziej smiac- juz Cie mial szukac ale przyszlas

-Jezu Jota przestań!- mowi zażenowany brazylijczyk

-Haha dobra dobra. Sorka kochani ale fajna muzyka leci ide potanczyc.

-No idz idz

Gdy Jota poszedl tanczyc zostalam z Neymarem sam na sam. No dobra nie calkowicie sam na sam.

-Pieknie wygladasz kotek- mowi brunet zblizajac sie do mnie

-Ty tez misiek- wspielam sie na palce i go pocalowalam namietnie w usta.- idziemy tanczyc?

-Jasne chodz!- polozyl szklanke z drinkiem na stol i poszlismy sie bawic. Po trzech piosenkach postanowilismy troche odpoczac. Była 23 a Neymar byl juz wstawiony...Ba...malo powiedziane. Pomalu tracil kontrole nad tym co robi. Musiałam isc do łazienki wiec powiedzialam mu ze za chwile wroce on powiedzil tylko okey. Gdy wróciłam zaczełam go szukać, gdy go juz znalazłam zobaczyłam go z pewną dziewczyną...zabrakło mi tchu w piersiach gdy zobaczyłam co robia....




*************

Cześć Kochani! Przepraszam że rozdział dopiero dziś miał sie pojawić 1 Listopada, ale nie bylo mnie w szkole miesiac i musialam wszystko nadrobić😘 mam nadzieje ze sie nie gniewacie❤
A co do rozdzialu...jest bardzo krotki ponieważ chciałam go skończyć w tym momencie. Jak myślicie z kim Ania zobaczyła Neymara? I dlaczego tak zareagowała gdy ich zobaczyła? I co oni robili?

Pozdrawiam wszystkich i zachecam do KOMENTOWANIA. Nastepny rozdział bede sie starała jak najszyciej napisac.

Do nastepnego! /Neymarowa❤❤❤

poniedziałek, 24 października 2016

8. ,,Jeśli nicość jest wieczna, będziesz moją nicością?"

Dziś ma urodziny moja BFF. Ten rozdział dedykuje właśnie dla mniej. Dziekuje ze jestes Kochana!❤ Dzieki Tobie pisze tego bloga❤❤ Kocham bardzo!❤❤❤

...-Kochanie? Jeżeli moge mowic do Ciebie kochanie, tak? -dodal zaklopotany Ney- juz dawno chcialem Ci to powiedziec....ja się w Tobie zakochałem, tak zakochałem się do szaleństwa! Nie mogę żyć bez Ciebie Aniu! Zamieszkaj tu ze mną! Jestem taki samotny, znamy się już parę miesięcy a ja czuje jakbym znał Cię całe życie- łzy spłynęły mu po policzku- Mmm więc jak będzie mała? - powiedział pewniej i zaczął mnie całować.

Byłam zaskoczona, on Neymar, boski piłkarz FC Barcelony chce żebym wiodła z nim wspólne życie. Całował cudownie, nie chciałam tego przerywać ale wkoñcu nastał ranek. 

Neyowi powiedziałam, że muszę się jeszcze zastanowić, porozmawiać z Martą.

SMS: Martaaaa!!!! Nie uwierzysz!!!!

SMS: coo?? Niech zgadne, Ney??? Opowiadaj!!!!

SMS:  Jedź z Leo na trening, spotkamy się i wszystko Ci opowiem!!!

SMS: ok!!!

*************************

,,Jeśli nicość jest wieczna będziesz moją nicością?"

Na trening pojechaliśmy o 10:30. Droga mineła Nam na śmianiu się i śpiewaniu. Przy stadionie bylismy o 10:55 a trening rozpoczynał się o 11, więc szybkim krokiem ruszyliśmy na murawę. Neymar pożegnał się ze mną i poszedł do szatni a ja poszłam na trybuny gdzie juz czekała na mnie Marta. Gdy tylko mnie zobaczyła zaczęła machać i wołać mnie więc ruszyłam w jej strone. Gdy byłam dość blisko, przyjaciółka powiedziała:

-Opowiadaj!

-Nie krzycz bo wszyscy Cie beda slyszec!- zaczelam sie smiac. Usiadłam obok niej i zaczelam opowiadac- Neymar mi powiedzial ze mnie kocha  do szalenstwa i zapytał czy nie...-i tutaj Marta mi przerwala.

-Aaaa!!! Zapytał Cie czy bedziesz jego zona?!- zaczela piszczec i skakac az chlopaki zaczeli patrzec w nasza strone

- Nie!! Marta siadaj i nie wymyslaj takich bzdur!- powiedziałam jej powaznie

-No doooobra...ale opowiadaj o co Cie zapytał?- widzialam w jej oczach iskierke ciekawosci wiec zaczelam mowic dalej.

- Zapytał czy z nim zamieszkam...

-Zgdzilas sie?

-Powiedziałam mu że sie zastanowie i pogadam z Toba...ale ja nie wiem...znamy sie tak naprawde pare miesiecy...

-Ania on Cie kocha widac to na kazdym kroku widac jak na Ciebie patrzy...jak Cie widzi to az mu sie oczy swieca z radosci i nie moze oderwać wzroku od Ciebie. Aktualnie sie na Ciebie pewnie gapi- gdy to powiedziała obydwie po patrzyłyśmy na murawę i rzeczywiście patrzył sie w nasza strone. A dokładnie w moją wpatrywał sie we mnie. Marta miała racje...posłałam mu uśmiech a on go odwzajemnił i wrócił do treningu a ja popatrzyłam na Martę która cieszyła sie od ucha do ucha- mowiłam

-Miałaś racje...ja tez go bardzo kocham...jeszcze sie zastanowie pojde na spacer i wszystko przemysle...a u Ciebie co tam? Jak bylo wczoraj z Leosiem?- mowie wesoło

-Było super! On jest taki cudowny...wczoraj musialam sie przebrac bo dobrudziłam sukienkę i Leos dał mi swoja koszulkę na przebranie. Potem ogladalismy film oczywiscie jak to mezczyzni wybral horror-zaczela sie smiac- on wiedzial ze bede sie bac. Przytulil mnie i w polowie filmu zasnelam...obudzilam sie o 4 w ramionach Leo. On jeszcze spal tak slodko wyglada jak spi...chcialabym zeby poprosil mnie o to czy z nim zamieszkam i czy nie beda jego dziwczyna- Marta ze smutniała i popatrzyła na Leo ktory trenowal.

-Heeej nie smuc sie. Poprosi Cie o chodzenie i o to zebys z nim zamieszkala on Cie tez bardzo kocha...uwierz mi widac po nim ze mu sie podobasz bo jest taki nieśmiały -zaczelam sie smiac- Ney mi opowiadal ze Leo jest nieśmiały tylko przy Tobie czyli to oznacza ze mu sie podobasz. On go zna dosc dlugo i wie co mowi tak ze mozesz mi uwierzyć

-Wierze wierze...a wujek nie bedzie miał nic przeciwko ze zamieszkasz z Neym a ja z Leo jak mnie o to spyta?

-Haha zartujesz? Ciocia bedzie miala tyle mniej do gotowania- zaczelam sie smiac- poza tym jestesmy dorosle wiec mozemy robic co chcemy...znajdziemy prace i zapłacimy im za to ze moglismy u nich chwile mieszkac.

-Super!

Potem ogladalismy treningowy mecz. Patrzyłam jak Neymar ogrywa przeciwników. Postanowiłam wyjść i iść na spacer i zastanowic sie nad tym wszystkim...jak pomyślałam tak tez zrobiłam. Powiedziałam Marcie ze jak brazylijczyk bedzie o mnie pytać to niech sprawdzi telefon tam znajdzie ode mnie wiadomość. Powiedziała ze mu przekaże, wiec ruszyłam do wyjścia. Napisałam Neymarowi wiadomość

SMS:
Hej Neymar ;* poszłam na spacer, przepraszam że nie za czekałam do końca treningu ale musiałam coś przemyśleć...mam nadzieje ze sie nie gniewasz
                        Twoja Ania❤ ;**

Wysłałam smsa i poszłam na miasto. Chodziłam tak po pięknej slonecznej i cieplej Barcelonie. Postanowiłam wybrać sie na plaze, troche daleko ale co tam chcialam isc na spacer wiec sie przejde. Po 40 minutach bylam juz na plazy. Usiadłam gdzies w cieniu i wpatrywałam sie w morze.

*PERSPEKTYWA NEYMARA*

Opowiedziałem Leo wszystko co powiedziałem Ani dzis w nocy.

-A Ty co? Zapytałeś Marte czy z Toba zamieszka?

-Noo niee...nie bylo okazji...

-Chyba sobie zartujesz! Ania pewnie Marcie powiedziała ze ja o to spytalem! A ona sie nie zgodzi jesli Marta nie zamieszka u Ciebie! Wiesz ze one sa najlepszymi przyjaciolkami...

-zapytam od razu po treningu. A zapytaleś Anie o to czy bedzie z Toba chodzic?- zapytał z ciekawoscia

- No nie. Jeszcze nie a Ty?

-Tez nie...

Po treningu Marta zeszła do nas. Zaskoczylo mnie to ze Ani juz nie bylo...

-A Ania gdzie?-zapytałem jej przyjaciółki

-powiedziała mi tylko tyle żebyś popatrzył do telefonu tam bedziesz miał wiadomość.

-Okey dziekuje!- szybko poleciałem do szatni aby popatrzeć na telefon. I rzeczywiście miałem wiadomość od Ani.

SMS:
Hej Neymar ;* poszłam na spacer, przepraszam że nie za czekałam do końca treningu ale musiałam coś przemyśleć...mam nadzieje ze sie nie gniewasz
                        Twoja Ania❤ ;**

Poszła sie przejsc....pewnie bedzie myslec o tym czy ze mna zamieszkac....jak ja bym chcial zeby ona ze mna zamieszkala...byloby cudownie...dzis musze ja zaprosic na kolacje i poprosic o chodzenie...
Szybko poszedłem pod prysznic. Gdy juz byłem gotowy ruszyłem na parking. Mam juz plan gdzie ja zaprosze.

*PERSPEKTYWA LEO*

Gdy tylko Neymar polecial do szatni sprawdzic wiadomosc od Ani postanowilem zapytac Marte o zamieszkanie ze mna.

-Chodz- wzialem ja za reke i prowadze na murawe

-Gdzie idziemy? Po co na murawe? Idziemy grac?- zaczela sie smiac. Ona tak slodko sie smieje!

- Nie kochanie nie bedziemy grac.- doszlismy na środek murawy.- wiem ze to dziwne ale chcialem zeby to bylo tak magcznie wiem ze kochasz piłkę wiec prosze Cie o to tutaj- popatrzyłem jej w oczy i zapytałem-Kocham Cie  Marta jestes cudowna osoba...chcialbym abys ze mna zamieszkała- ona az otworzyła usta z wrazenia. Zasmiałem sie na ten widok

-Yyy...no...ten zaskoczyles mnie...

-Mozesz sie zastanowic...nie oczekiwalem ze od razu dostane odpowiedz

-Ja Ciebie tez kocham Leo -popatrzyła mi w oczy a potem na usta...nachylilem sie i pocalowalem ja...pocalunek byl delikatny ale namietny po prostu idealny. Wróciliśmy do szatni ktora byla juz pusta. Poszedłem pod prysznic. Gdy bylem gotowy poszliśmy do samochodu. Wsiedlismy i pojechalismy na obiad. O 14 bylismmy juz pod restalracja. Wysiedlismy i poszlismy do srodka. Gdy juz siedzielismy przy stoliku przyszla do Nas kelnerka.

-Marta kochanie co sobie zjesz?

-Yyy...po proszę sałatkę i wodę z cytryną.

-A dla Pana?- zapytała kelnerka.

-Ja po proszę  to samo

-Dobrze prosze chwilke poczekac- powiedziala milo, usmiechnela sie i poszla.

-Masz jakies plany na wieczor?- pytam Marty ktora pisala cos na telefonie.

-Nie, raczej nie mam a co?- oderwala wzrok od telefonu, zablokowala go i polozyla na stolik

-Pójdziesz ze mną na randkę?- mowie troche speszony

-Tak- usmiechnela sie i chwycila mnie za  reke

Po obiedzie odwiozlem Marte do domu trenera, gdy bylismy juz przed domem powiedzialem Marcie ze ma być gotowa na godzinę 20:30.

*PERSPEKTYWA MARTY*

Leo zaskoczył mnie tym co zrobił na stadionie....byłam taka szczęśliwa ze o to zapytał! Jak Ania sie zgodzi zamieszkać z Neymarem to ja sie zgodzę zamieszkać z Leo. Kocham Leo jest najcudowniejszym mężczyzną jakiego w życiu spotkałam. Muszę pogadać z Anią moze juz wrociła ze spaceru. Wleciałam do domu poszlam do kuchni gdzie zastałam wujka i ciocie Ani.

-Dzień dobry Ania wróciła do domu?

-Nie, jestem cały czas w domu i nie widziałam jej.- mowi ciocia- a stało się coś ze poszła na spacer? Ona zawsze chodzi na spacery gdy czyms sie martwi albo ma problem...

-Nic sie nie dzieje ciociu. Wszystko jest tak jak powinno myc. Chciałam z Nia pogadac i temu pytam czy juz wrocila. Ale jak nie wrocila to poczekam na nia w pokoju.

-Dobrze.

Poszłam do pokoju i polozylam sie na lozku. Zamknelam oczy i chyba zasnelam bo nie wiem co sie dzialo potem.

*PERSPEKTYWA ANI*

O 16 postanowilam wracac do domu pewnie wszyscy sie martwia gdzie jestem...szłam brzegiem morza i myślalam nadal nad przeprowadzką do Neymara...przeprowadzę się do Niego! Tak! Postanowiłam. Powiem mu przy nastepnym spotkaniu. Wyciągnęłam telefon aby wybrać jego numer ale nawet nie zdążyłam wejść na kontakty gdy ktoś zakrył mi oczy. Wystraszyłam sie bardzo ale gdy poczułam te perfumy juz wiedziałam kto zakrył my oczy.

-Haha Neymar wiem ze to Ty-zaczelam sie smiac

-Skąd wiedziałas?- odslonil mi oczy i po patrzyl na mnie zdziwiony

-Bo poczułam ze to Ty- zaczelam sie cieszyc od ucha do ucha.- mam dla Ciebie pewna wiadomosc.

-Dobra czy zla?

-A jak myslisz?

-Ze to bedzie dobra wiadomosc

- No i masz racje...zdecydowalam sie z Toba zamieszkac- popatrzyłam mu w oczy i zobaczylam te iskierki radosci

-Naprawde?! Cudownie!- wział mnie w objecia i zakrecil wokol wlasnej osi. Zaczelam sie smiac z jego reakcji. Postawil mnie na ziemi i mnie pocalowal. Ten pocalunek byl bardzo namietny. Oderwalismy sie gdy juz nie mielismy czym oddychac. Oddychajac gleboko ruszylismy do samochodu Brazylijczyka.

-skad wiedziales ze jestem na plazy?- zapytalam gdy bylismy juz w samochodzie.

-Wiesz...ja tez chodze na plaze zeby sobie pare rzeczy przemyslec. Wiec pomyslalem ze pewnie Ty tez tutaj bedziesz. I mialem racje.

-Haha dobrze. A kiedy bede mogla sie wprowadzic?

-Nawet teraz. Pojedziemy do ciebie i spakujemy Cie i pojedziemy do mnie

-Neymar ale wiesz ze musze pogadac z Wujkiem i Ciocia....i przede wszystkim z Marta.

-Okey to wieczorem przyjade po Ciebie i Twoje rzeczy. Chce Cie miec przy sobie juz dzis skarbie

-Haha Neymar my nawet ze soba nie chodzimy

-Juz niedługo

-Co juz niedługo?

-No juz niedługo będziemy para

Gdy to powiedzial samochod sie zatrzymal. Okazalo sie ze jestesmy juz pod domem.

-Przyjade po Ciebie o 20:30

-Okey pa Neymar- nachylilam sie w jego strone i musnelam lekko jego wargi aby poczuł niedosyt

-Mmmm musiał co?- zaśmiał sie

-Musiałam- tez sie zasmialam. Wysiadlam i poszlam do domu. Czekala mnie rozmowa z wujkiem, ciocia i Marta...

Postanowiłam ze pierwsze po rozmawiam z przyjaciółką a potem z wujkiem i ciocią. Poszłam do pokoju gdzie zastałam lezaca na lozku Marte.

-Hej- mowie wchodzac do pokoju. Gdy mnie zobaczylam usiadla na lozko.

-I co? Jaka decyzja? Zamieszkasz z Neym?

Wzięłam głęboki wdech i pokiwałam głową- tak zamieszkam ale ja nie chce zostawić Cie tutaj- mowie smutno

-Nie zostawisz- mowi uradowna

- Jak to?- mowie zaskoczona

-Leoś sie zapytał czy z nim zamieszkam- zaczela sie cieszyc

-Ooo! Mowiłam!!! Ale super!!!- zaczelysmy piszczec- ale zamieszkasz z nim prawda?- patrze na Marte. A ona pokiwała glowa

-Tak teraz moge spokojnie u niego zamieszkac.

-Jeeej marzenia sie spelniaja- opadlam na lozko i patrze na sufit rozmarzona

-Oj spelniaja. A teraz pasuje isc na dol i pogadac z wujkiem i ciocia...

- Chodzmy od razu to załatwimy.- wstałyśmy z łóżka i ze szłyśmy na dół do salonu gdzie wlasnie znajdował sie trener wielkiej FC Barcelony i jego żona.

-Coś się stalo?- od razu zapytali gdy nas zobaczyli.

-Yyy...mamy sprawę i to taką z tych poważnych...

-O wszystkim wiemy- powiedział wujek

-Skad?- zapytałyśmy w tym samym momencie z Marta

-Neymar i Leo rozmawiali ze mna o tym...i jak tylko Wy chcecie to możecie sie wyprowadzić. Jak bedziecie chcieć wrócić tutaj pokój bedzie na Was czekać- uśmiechnął sie przyjaźnie do Nas.

-Dziekujemy Wam- podeszłam do nich i przytulilam- mam najlepszego wujka i najlepsza ciocie!- pocalowalam ich w policzek i polecialam z Marta na górę. Zaczelysmy sie pakować. Skonczylysmy sie pakowac o 18:30 mialysmy czas na zjedzenie czegos a potem szykowanie sie na spotkanie i przeprowadzkę do naszych ukochanych! Juz sie nie moge doczekac!!
Rozległ się dzwonek do drzwi. Była punkt 20:30 wujek otworzył drzwi, i zaprosił chłopaków do środka. Ja z Marta zeszlyśmy po schodach elegancko ubrane w sukienki i buty na koturnie. Neymar i Leo az otworzyli usta na Nas widok. My tylko sie zasmialysmy i przywitalysmy sie z nimi. Pogadalismy chwile jeszcze z wujkiem i ciocia a potem sie pozegnalismy. Piłkarze wzieli nam walizki i zaniesli do samochodow. Pojechaliśmy do jakiejś restauracji...była to najlepsza restauracja w całej Barcelonie.

-Ja tam nie wchodze!- mowie do Neymara gdy bylismy przed budynkiem.

-Chodz a nie wymyslaj

-Neymar nie wejde tam. Po pierwsze nie pasuje tam a po drugie nie stac mnie zeby cos tam zjesc...a nie bd za mnie placil....

-Ale to jest randka Ania! To oczywiste ze mezczyzna placi za kolacje...

-Ale ja nie lubie jak ktos za mnie placi

-Hahaha to bedziesz musiec sie przyzwyczaic bo jak bedziesz mieszkac ze mna to tak wlasnie bedzie

-Dobra chodzmy...-Wyszlismy z samochodu i poszlismy w strone drzwi. Gdy byllismy juz w srodku kelner zaprowadzil nas do stolika gdzie siedzieli tam juz Marta z Leo.

-No nareszcie. Gdzie byliście?

-A gadalismy jeszcze w samochodzie-mowi Neymar

-Zamawiamy?- pyta Leo. My pokiwaliśmy glowami i zamowilismy sobie cos do jedzienia. Do godzinie w restauracji pozegnalismy sie i pojechalismy do domu. Tak przynajmniej mi i Marcie sie wydawalo....ale okazalo sie ze jest inaczej...ja i Neymar pojechalismy na plaze a Marta i Leo nie wiem gdzie bo Marta potem juz mi nie odpisywala na smsy. Wysiedlismy z samochodu i kierowalismy sie na plaze.

-Ufasz mi?- zapytał Ney i sie zatrzymal

-Tak ufam Ci a co?- pytam zdziwiona jego pytaniem.

-Mam dla Ciebie niespodzianke tylko musisz miec zakryte oczy- wyciagnal z kieszeni chustkę- mogę?- podniósł kawalek materialu i popatrzyl na mnie

-Tak- usmiechnelam sie. Podszedl do mnie związał mi chustke na oczy i pocalowal w szyje

-Chodz- chwycil mnie za reke i prowadzil po plazy, az w pewnym momencie sie zapytrzymal.- jestesmy na miejscu. - rozwiazal mi chustke a ja zobaczylam rozlozony koc na piasku i lampku w okol niego. Na kocu byl szampan (oczywiscie bezalkoholowy bo ja nie pije a Neymar prowadzi), dwa kieliszki truskawki i winogrono na miseczce. Otworzyłam az usta ze zdziwienia.

-All...ale dla...dlaczego...czemu....z jakiej okazji....?- popatrzylam sie na niego ze zdiwieniem

-Z okazji przeprowadzenia sie do mnie i jeszcze jednej sprawy....chciałem być romantyczny i chyba mi sie udalo- zasmial sie uroczo- chciałem Cie zapytać- chwycil mnie za reke i uklęknął- czy zostaniesz moja dziewczynom?- patrzył na mnie z nadzieją

Przez dłuższą chwile nie bylam wstanie wypowiedziec ani jednego slowa. Wiex tylko pokiwalam  glowa. Brazylijczyk wstal, objal mnie ramionami podniosl i obrocil pare razy. Postawil mnie na piasek i namietnie pocalowal

-Kocham Cie do szaleństwa Aniu- mowi cicho opierajac czolo o moje czolo patrzac sobie w oczy

-Ja Ciebie tez Neymar- mowie cicho.

Usiedlismy na kocu i zaczelismy jesc owoce popijając tym Piccolo. Gdy byla juz 24 zaczelismy sie zbierac i powolnym korkiem ruszylismmy w strone samochodu rozmawiajac i smiejac sie. Gdy bylismy juz w samochodzie to nie zrozmawialismy duzo. Ja juz zasypialam ale dojechalismy do domu.

-Jestesmy w domu kochanie- mowi szczeslliwy Neymar

-Chodzmy

Piłkarz wziął moje rzeczy i poszlismy do NASZEGO wspólnego domu.

-Witaj w naszym wspolnym domu skarbie- brunet poszedl do mnie i przytulil od tylu.

-Nareszcie- mowie cicho- marzenia sie spelniaja...- opuscilam glowe

-Jak w nie wierzysz to zawsze sie spelnia pamietaj- pocalowal mnie w policzek

-jestem strasznie smeczona- zaczelam ziewac

-Chodz pokaze Ci gdzie masz pokoj- wzial mnie za reke i prowadzi po schodach- chyba ze chcesz spac ze mna- usmiecha sie śmiesznie

-Haha jasne ze z Toba!- zaczelam sie smiac

-dobra to pokaze Ci gdzie mamy sypialnie- zaprowadzil mnie na gore i weszlismy do jego a raczej juz teraz Naszej sypialni. Byla duza i zapelniona medalami i dyplomami. Weszlam w głąb pokoju i zauważyłam na stoliku nocnym Nasze wspolne zdjecie. Popatrzylam na zdjecie a potem na Neymara zdziwiona

- No co? Gdy zasypialem patrzylem na to zdjecie a potem snilem o Tobie.- mowi pewny siebie.

-Haha dobra dobra. Ide sie wykapac i ide spac jestem wykonczona- mowie ledwo

-Okey tutaj masz waliske a tam jest lazienka

-Okey dzieki

-Nie ma za co

Pocalowalam go w usta w podziekowaniu a potem wzielam pizamke i poszlam do lazienki. Wykapalam sie, ubrałam sie umylam wlosy wysuszylam i bylam gotowa do spania. Byla godzina 2:30 gdy weszlam do sypialni. Neymar juz sobie slodko spal. Polozylam sie cichutko jak tylko moglam obok niego i wtulilam sie w niego nagi tors. I tak zasnelam w objeciach ukochanego.

*************************
Wróciłam po dłuższej przerwie...przepraszam ze mnie nie bylo ale miałam problemy rodzinne...i musialam odlozyc bloga na pewny czas...Ci ktorzy maja ze mna kontakt wiedza dlaczego mnie nie bylo...mam nadzieje ze ktos tu jeszcze jest...zostawcie po sobie komentarz jak rozdzial sie podobal. Dobrej nocy, miłego dnia/ wieczoru❤
Pozdrawiam Neymarowa❤

poniedziałek, 18 lipca 2016

7. Ja go od dawna kocham...

TEN ROZDZIAŁ DEDYKUJE MOJEJ NAJLEPSZEJ PRZYJACIOLCE MARCIE❤




...gdy tylko wyszedł oparłam sie o drzwi i zjechałam po nich na podloge
Siedziałam tam chyba z 5 minut do póki ciocia nie przyszła i nie zapytała czy wszystko w porzadku.
-Ciociu wszystko dobrze-usmiechnelam się do niej.
-Oj widze ze sie zakochalas...
-Nieeee...ciociu ja go od dawna kocham-mowie smutno.
-Ale zobaczysz wszystko się ułoży.-uśmiechnela się aby mnie pocieszyć.
-Ide do pokoju- wstalam z podłogi i poszłam do siebie. W pokoju położyłam się na łóżku i puściłam moja ukochanął piosenke...zasnelam i dopiero obudził mnie mój telefon. Ktoś dzwonił, na wyświetlaczu zobaczyłam uśmiechniętego Neymara. Aż sama się uśmiechnęłam, odebralam.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
-Halo??- mowie zachrypnietym głosem.
-Słoneczko spało??- zapytał się...STOP!! CO?! SŁONECZKO?!
-A spało...a Neymarek nie spał?-mowie slodko
-A nie-zaczal sie smiac- wstawal za godzinę bede po Ciebie
-Ale...-nie dane  bylo mi dokonczyc poniewaz mi przerwal
-Nie ma zadnego ,,ale". Ubierz strój kompielowy bo jedziemy na plaże z Leo i Marta 
-Okey, dzieki za info.
-Nie ma za co, no to do zobaczenia
-No pa-rozlaczylam sie
Wstalam i podeszlam do szafy wzielam strój kapielowy i poszlam do lazienki aby sie przebrac. W łazience przebrałam sie w strój, wlosy spiełam w niezgrabnego koka.
Byla dokladnie 14 gdy rozlegl sie klakson od samochodu bruneta. Wzielam torebke w ktorej mialam juz telefon, portfel i papierosy-a takk nie powiedzialam Wam...pale od 2 lat- Zeszlam szybko na dol porzegnalam sie z wujkiem i ciocia, wyszlam przed dom gdzie czekal na mnie juz Neymar przywitalismy sie i pojechalismy na plaze.

*pół godziny później*
Gdy dotarliśmy na miejsce Marta i Leo juz przytulając się oczywiście korzystali z uroków pięknej i słonecznej Barcelony. Nie zauważyli nas więc Ney zaczął sypać na Leo piaskiem, żeby ten sie obudził. Podczas tej dziecinnej zabawy byliśmy wszyscy bardzo rozbawieni, wróciły wspomnienia z dzieciństwa. Marta zaproponowała, że pójdziemy we dwie do wody, ona naprawdę kocha pływać! Dostała całusa od Leo i poszłyśmy, Ney zatrzymał mnie i pocałował namiętnie, po czym speszony wrócił do Leo, widać było że był podekscytowany jak opowiadał Leo o pocałunku.

Rozmowa
-Ania!!! Musimy poromawiać!!!- powiedziała szczęśliwa Marta -to ważne stara!!!
-Haha o co chodzi??? Coś z Leosiem??? No chyba nie chcesz powiedzieć mi, że coś no wiesz..(patrze sie na nią wielkimi oczami)
-Hahaha nieee, nie jestem taka. Ale wiesz Leo zaprosil mnie na 2 tygodnie do Rosario!!! Zebym poznala jego rodzine!!! Rozumiesz aaaaaa!!!-zaczela skakac z radosci- A u Ciebie co?? Jak tam Neymarek?? cii ida już-wtracila zdenerwowana Marta
-Ej dziewczyny idziemy dzisiaj na podwojna randke, nie ma ze nie, 20 pod Waszym domem a teraz poplywamy haha-zasmial sie Leo.
To popołudnie upłyneło całej naszej czwórce na swietnej zabawie, podekscytowana wrocilam z Marta do domu, ktora wpadla w panike bo nie wiedziala w co sie ubrac.

Marta zaczęła panikować, nie mogłam jej wgl uspokoić, ona przecież nie może się tak denerwować, ma chore serce! Pomogłam jej wybrać piękną białą sukienkę do kostek i buty na koturnie, ja ubrałam kremową zwiewną sukienkę przed kolano i 10 cm szpilki, pomalowałyśmy się   i wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wujek otworzył, chłopcy wyglądali bosko! Przywitaliśmy się i wsiedliśmy do auta. 
-Gdzie chcecie jechac??? Znamy swietna restauracje, swietne jedzenie, swietna obsluga! -powiedział rozmarzony Leo patrząc raz na qmnie raz na Martę.
-Możemy iść do tej restauracji, jak chcecie, wazne ze pojdziemy tam w Waszym towarzystwie hihi- zachichotalam. Marta cala droge siedziala cicho i miala dziwną minę, caly czas pisala cos na telefonie.
-Pieknie wygladasz Aniu-powiedzial Ney pomagając mi wyjść z auta, dziękuję, Ty też wyglądasz pięknie Ney-odpowiedzialam, podalam mu reke i poszlam. Mielismy zarezerwowany stolik obok wielkiego akwarium, zamowilismy cztery drinki z palemkami, a co.
-Czemu nie pijesz?-pytam Martę
-Niee mam ochoty, zachwilę się napiję, 
-wiesz ze zazwyczaj nie pije alko da Silva haha- wtracilam cicho zeby nie uslyszeli.
Zamowilismy tagliatielle z owocami morza.
Wieczór uplynal nam na rozmowie, Ney opowiadal smieszne kawaly. 
Bylo juz dobrze po polnocy kiedy chlopcy zaproponowali nam nocowanie w ich domu. Marta, ktora zawsze byla chetna do spedzenia czasu z Leo sam na sam odmawiala, ale wkoncu sie zgodzila. Zaplacilismy i udalismy sie do domu chlopakow.
W aucie zasnelam, nie pamietam kiedy Leo i Marta wyszli. Obudzilam sie w progu drzwi kiedy Ney zanosil mnie do pokoju goscinnego, to tak romantycznie wygladalo! Chcialam zeby Ney zostal przy mnie, on zawsze mnie zadziwia, przyniosl dwa kieliszki i wino, super noc z super mezczyzna, caly czas rozmawialismy i sie przytulalismy. Dreams come true!


W domu Leo:


-Marta no ile mozna siedziec w tej  lazience? Przygotowalem cos!-krzyknal Leo przez drzwi
Jjuz Leo, juz, odsun sie-powiedzialam rozbawiona, wychodzac w samym reczniku. niestety nie wzielam  rzeczy na przebranie a sukienka jest troche poplamiona, przepraszam Leo,,lepiej bedzie jak juz pojde-powiedzialam smutna. A co przygotowales?nie patrz sie tak
Nie moge sie nie patrzyc na tak piekna kobiete, nic sie nie stalo, ubierzesz moja koszulke, zejdz do salonu, mam na DVD fajne filmy, poogladamy, napijemy sie, co?-nakrecil sie Leo
Nie jestem piekna Leo, no dobrze, daj juz ta koszulke.
Rozpuscilam wlosy, ubralam koszulke Leo ktora byla na mnie za duza i zeszlam, usiadlam kolo Leo po czym puscil film, zrobil to swiadomie! Wiedzial ze boje sie horrorow, przytulil mnie i caly strach minal, zasnelam w jego objeciach. Obudziłam się ok. 4 w nocy dalej w objęciach Leo. Usiadłam na kanapie i przez chwilę patrzyłam się na śpiącego mężczyznę. Od zawsze go kochałam, a teraz śpię w jego objęciach. 
Podniosłam się z sofy i poszłam do toalety, bolała mnie troche głowa. Zażyłam tabletki przeciwbólowe i poszłam do salonu, Leo już nie spał. Chciałam żeby położył się w sypialni i odpoczął bo przecież rano ma trening. Nie protestował, poszedł na górę. Posprzątałam naczynia i sama poszłam do pokoju gościnnego. Zasnęłam



W domu Neymara:


-Kochanie? Jeżeli moge mowic do Ciebie kochanie, tak? -dodal zaklopotany Ney- juz dawno chcialem Ci to powiedziec....ja się w Tobie zakochałem, tak zakochałem się do szaleństwa! Nie mogę żyć bez Ciebie Aniu! Zamieszkaj tu ze mną! Jestem taki samotny, znamy się już parę miesięcy a ja czuje jakbym znał Cię całe życie- łzy spłynęły mu po policzku- Mmm więc jak będzie mała? - powiedział pewniej i zaczął mnie całować.
Byłam zaskoczona, on Neymar, boski piłkarz FC Barcelony chce żebym wiodła z nim wspólne życie. Całował cudownie, nie chciałam tego przerywać ale wkoñcu nastał ranek. 
Neyowi powiedziałam, że muszę się jeszcze zastanowić, porozmawiać z Martą.

SMS: Martaaaa!!!! Nie uwierzysz!!!!
SMS: coo?? Niech zgadne, Ney??? Opowiadaj!!!!
SMS:  Jedź z Leo na trening, spotkamy się i wszystko Ci opowiem!!!
SMS: ok!!!






**************
Tam tadam!!! Mamy 7 rozdzial ;D ten rozdzial zostal napisany wspolnie z moja najlepsza przyjaciolka <3 mam nadzieje ze sie spodoba :* ;*

niedziela, 19 czerwca 2016

7.Dziekuje za wszystko...

...dzwonił do mnie Neymar.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
-Halo?
-Hej, prosilas abym zadzwonił jak do jadę do domu więc dzwonie.
-Juz sie zastanawialam czy dojechales czy nie..to dobrze ze dojechales.
-Mam pytanie...
-Tak?
-Bo wiesz...jest taka sprawa...
-Nom co jest??
-Pojdziesz ze mna ma urodziny do Gerarda i Shakiry?
-Jasne, chetnie pójdę.
-Naprawdę?
-Tak.
-No to super! Będę po Ciebie o 19, badz gotowa.
-Dobra, do zobaczenia Neymar.
-Do zobaczenia Aniu.-po tych slowach uslyszalam sygnał ktory oznaczał rozlaczenie sie. Byla godzina 13 wiec pomyslalam ze pomoge w obiedzie a potem pojde wybierac ubrania na wieczór. Jak pomyslalam tak zrobilam. Poszlam do kuchni gdzie ciocia juz przygotowywala obiad.
-Ciociu pomóc Ci w czymś?
-W sumie możesz pomóc- powiedziala z usmiechem, powiedziala co mam zrobić i tak rozmawiając i śmiejąc zrobilysmy obiad. Około 14:30 obiad był gotowy. Nakryłyśmy do stołu i zawolalismy Martę i wujka. Po obiedzie ja z Martą posprzątałyśmy po obiedzie, i poszłyśmy do pokoju.
-Idziesz z Leo do Gerarda i Shakiry na urodziny
-Nie wiem właśnie...Leo mówił ze cos ma do zalatwienia i nie wie czy sie wyrobi-mowi troche smutna- A Ty idziesz z Neym?
-Tak, ide zapytal czy bym z nim nie poszla. Zgodzilam sie
-No i dobrze, zblizycie sie do siebie-mowi podniecona
-haha spokojnie mamy czas, na razie sie poznajemy...
-Oj tam oj tam...widac jak on na Ciebie patrzy
-Niby jak patrzy?-mowie zdziwiona
-No widac ze mu wpadlas w oko, Leoś mi mówił że jak ostatnio miał zły humor wyzywał sie na piłce i na nich wgl sie nie smial ani nie uśmiechnał, ale jak tylko Cie zobaczył pojawił sie na jego twarzy usmiech i poprawił sie humor. On sie chyba w Tobie zakochał Ania...-ostatnie zdanie odbijało sie w mojej głowie jak echo...On sie chyba we mnie zakochał?!?! To nie możliwe!! A może jednak? Nie napewno nie...
-Dobra juz skonczmy ten temat...pomóż mi lepiej wybrać co mam ubrać na wieczór!- po tych slowach wstalysmy z łóżka i podeszlysmy do szafy. Zaczelysmy przeglądać moje sukienki. Postawilysmy na kremową sukienkę z koronki, do tego szpilki. Byla godzina 16:45 postanowilam sie juz szykować. Poszlam do lazienki wzielam prysznic wysuszylam włosy, zrobilam loki potem lekki makijarz i ubralam sie w wyszykowane wczesniej ubrania. Wyszlam z lazienki juz gotowa. Byla godzina 18:50 mialam chwilę więc poszlam do salonu gdzie siedzieli ciocia z wujkiem.
-Kurcze Aniu slicznie wygladasz.-mowi wujek- a gdzie idziecie z Neymarem?
-Na urodziny do Gerarda i Shak...ale zaraz zaraz skad Ty wiesz ze ide z Neymarem??-mowie zdziwiona
-No bo z kim innym?-zaczal sie smiac
-No dobra...-po tych slowach rozleg sie dzwonek do drzwi. Popatrzylam na zegarek byla dokladnie 19:00. Punktualny pomyslalam. Poszłam otworzyć drzwi, tak jak myślałam był to Brazylijczyk.
-Witaj Neymar-przwitalam sie z nim
-Hej Aniu, pieknie wygladasz-mowi z usmiechem- prosze to dla Ciebie- dopiero teraz zauważyłam ze Ney trzyma malutki bukiecik różyczek...byly piękne
-Ojej...dziękuje Ney-przytulilam go w podziekowaniu, on szybko zareagowal i przytulil mnie do siebie. Wtulilam sie do niego, gdy oderwalismy sie od siebie poszlismy do samochu. Jechalismy rozmawiajac i smiejac sie. Droga minela nam dosc szybko. O 20 wjezdzalismy na posesje Państwa Pique, bylo juz slychac glosna muzyke. Wysiedlismy z samochodu i poszlismy do drzwi. Zadzwonilismy na dzwonku , otworzył nam Gerard. Przywitaliśmy się i weszliśmy. Zlozylismy mu zyczenia i dalismy prezent. Impreza już trwała, alkohol lał się strumieniami. Neymar poszedł przywitać się z chłopakami a ja poszłam do dziewczyn.
-Hej dziewczyny jak tam??
-Ooo hej!! Super jest!! chodźmy na parkiet!
Jak opowiedziała  Sofi tak zrobilysmy. Tanczylysmy na środku salonu nie zwracając uwagi czy ktoś na nas patrzy. Czułam ze ktoś ciągle na mnie patrzy, w pewnej chwili spojrzalam w prawo zobaczylam tam Neymara który uważnie mi się przygląda. Uśmiechnełam się do niego, ale on był poważny... Jak by się coś stało...postanowiłam się dowiedzieć co się dzieje. Odeszlam od dziewczyn i podeszłam do Brazylijczyka.
-Co sie dzieje??-pytam gdy byłam juz obok niego
-nic się nie dzieje patrzyłem jak tańczysz-mowi patrząc mi prosto w oczy
-to chodz do nas zatańcz ze mna.-mowie słodko
-Nie mogę omówić- uśmiecha sie łobuziacko. Chwycił mnie za rękę i poszlismy tańczyć. Na nieszczescie albo szczęście puscili wolną piosenkę...wtulilam sie w niego tak jak przed przyjazdem na impreze...przytulil mnie do siebie a ja czulam jego cudowne perfumy. Słyszałam też bicie jego serca...biło szybko tak jak moje a przecież on nie tańczył... Bylo mi tak dobrze w jego ramionach...piosenka sie skończyła a my jeszcze chwile tak tanczylismy...szla tym razem szybka piosenka wiec musielismy sie oderwac od siebie. Nie pasowalo mi to, widac bylo tez ze Neyowi to nie pasuje...
-Ej Ania!!-słysze za sobą głos Marty . Odwracam sie w jej strone usmiechnieta
-Oooo hej zastanawialam sie czy przyjdziecie. Ale fajnie ze jestescie.
-chodz pojdziemy do dziewczyn bo kazaly mi isc po Ciebie. Shaki mowila ze za chwile bedzie tort
-haha okey to chodzmy. Pa Ney- mowie z usmiechem na ustach do Brazylijczyka. On tylko mi poslal ten swój piekny usmiech i on poszedł do chlopakow a my z Martą do dziewczyn. Po 10 minutach tort był juz w salonie zaspiewalismy ,,sto lat" a potym wszyscy po kolei zlozylismy życzenia. Po złożeniu życzeń dostalismy po kawałku torta. Był przepyszny! Impreza trwala do 1 w nocy ponieważ chlopaki mieli trening po po poludniu i musieli wytrzezwiec. Wrocilam taksowka razem z Neymarem.
-wejdziesz na chwile?
-w sumie...ale tylko na chwile zeby nie obudzic trenera-usmiechnal sie i wysiadl z taksowki. Weszlismy do domu i poszlosmy do kuchni.
-Siadaj, napijesz sie herbaty??
-Jasne-mowiac to usiadl do stołu. Zrobil herbate i zaproponowalam abysmy poszli do mojego pokoju, Marty nie ma bo pojechala do Lio i pewno nie wroci na noc...
-ogladamy jakis film?-pytam gdy usiedlismy na łóżku
-W sumie czemu nie, co ogladamy??
-Nie wiem, Ty coś wybierz a ja ide wsiąść prysznic tam jest laptop a haslo to Two...yyy...
-Moja data urodzin?-zaczął sie smiac
-yyy ttak...-zaczerwienilam sie wiec szybko weszlam do łazienki wzielam prysznic wysuszylam wlosy i zapielam go w niezgrabnego koka. Gdy wyszlam z lazienki zzobaczylam Neymara ktory oglada zdjecie z przed kilku lat co mam z Martą.
-Długo się z Martą znacie??-pyta nadal patrzac na zdjecia
-Tak on małego dziecka...byłyśmy sasiadkami w Polsce...chodzilysmy razem do szkoły, klasy, wszystko robilysmy razem nie bylo dnia abysmy czegoś glupiego nie zrobiły... Ale to bylo jak byliśmy małe a teraz mamy taką samą pasję czyli taniec i piłka nożna.
-Heh to fajnie macie...musicie mi i Leo pokazac jak tanczycie-po tych slowach popatrzył na mnie, patrzył mi w oczy...spuściłam wzrok bo sie zawstydzilam.
-Dobra oglamy ten film?
-Dobra chodzmy...-poszlismy na moje łóżko i położyliśmy sie ja wtulilam sie w Brazylijczyka i zaczelismy ogladac film. W polowie filmu chyba zasnęłam bo nie pamietam co bylo dalej. Rano obudzilam obok Neymara
-Dzień dobry Aniu-uslyszalam jego głos. Dzwigłam głowę i zobaczyłam jego usmiech, od razu sie usmiechnęłam.
-Dzień dobry Neymar, która godzina?
-dopiero 7 mozesz isc spac dalej
-jakos mi sie nie chce a Tobie?
-Mi też jak od 6 nie śpie
-To co robiles jak nie spales?
-Patrzyłem jak słodko sobie śpisz
-haha nie słodko
-Słodko
-Nie
-Tak
-Nie
-Ja wiem co mowie-zaczal sie smiac
-dobra dobra-tez sie zaczelam smiac- ide sie ogarnac i zrobie sniadanie
-okey
Podeszlam do szafy wzielam ubranie na dziś i poszlam do lazienki. Wzielam szybki prysznic wlosy spielam w zgrabnego koka. Gdy wyszłam w łazienki Neya nie było w pokoju. Zeszlam na dół gdzie poczułam piekny zapach weszłam do kuchni i zzobaczylam Neymara ktory robi sniadanie
-Pomyslalem ze ja zrobie śniadanie
-Miło, a co pichciasz??
-Nalesniki z owocami
-Mmm lubie to!
-Haha ja też! Widzisz jak do Siebie pasujemy?-zaczął się śmiać
-Haha no widzę widzę
Była 8:20 gdy śniadanie było gotowe do jedzienia, gdy tylko siedlismy do stołu zeszli na dół wujek z ciocią
-Dzień dobry wujku i ciociu-mowie gdy tylko ich zobaczylam
-Dzień dobry -odezwał sie Ney
-No dzień dobry, a co to takiego pysznego?- zaczął sie śmiać wujek
-Aaa piłkarzyk zrobił sniadanie dla nas
-No no Ney-zaczął sie smiac wujek
-To tylko nalesniki
-Dobra siadajcie bo beda zimne- zjedlismy sniadanie a po sniadaniu Ney poszedł sie umyć i przebrac sie w ubrania które pożyczył od wujka. Zszedł do salonu
-Ja juz pójdę -mowi Ney
-Odprowadze Cie do drzwi- wstalam z kanapy i poszlam do drzwi.
-Dziekuje za wszystko-mowie i pocalowalam go w policzek
-Nie masz za co, to jest przyjemność spedzac z Tobą czas
-Ojej bardzo miły jesteś- zaczerwienilam sie
-Mowie tylko prawdę, spotkamy sie na treningu?
-Raczej tak bo przyjde zagrać
-Ooo juz sie nie moge doczekać-zaczął sie smiac
-Ty sie smiej a Cie ogram-rowniez zaczelam sie śmiać
-Zobaczymy, dobra zmykam bo taksówka juz czeka, pa Aniu do zobaczenia- przytulil mnie i pocałował w policzek. Zrobilo mi sie gorąco
-Pa Ney-gdy tylko wyszedł oparłam sie o drzwi i zjechałam po nich na ziem.

*********
Witajcie!
Przepraszam Was za tak długą nieobecność ale już wróciłam i teraz rozdziały będą dodawane dużo częściej. :( ale mam nadzieje ze sie nie gniewacie, a rozdział sie spodoba! :*
3komemtarze=8rozdział ;*

środa, 4 maja 2016

6. Spotkamy się jeszcze?

Chłopaki zabrali nas na horror. Oni doskonale wiedzieli że będziemy się bać i będziemy się do nich przytulać. Po filmie ja z Neymarem pojechałam na dyskotekę a Marta z Leo gdzieś zniknęli. Byliśmy na imprezie o 22:33 od razu poszliśmy do baru coś zamówić, ponieważ przyjechaliśmy tutaj taksówką a do kina jechaliśmy z Leo. Zmówiliśmy po drinku, wzięliśmy je do loży VIP położyliśmy je tam i poszliśmy tańczyć. Tańczyliśmy, śpiewaliśmy po prostu dobrze się bawiliśmy. Już nie byłam zła na Brazylijczyka za to jaki był dla mnie na początku. Poszliśmy do stolika i piliśmy drinki kiedy chłopaki z drużyny podeszli do Nas i się dosiedli.
-Hejka!- mówią wszyscy chórem.
-Hej- uśmiechnęłam się do nich.
-Co tam? Widzę że już wszystko ok po między Wami.- mówi Alves
-No jak widać...- bawię się szklanką
- To dobrze bo Neymar był do nie zniesienia mówił tylko o To...-nie dokończył bo dostał w rękę od Neymara i od Pique.-Ej!!! No co?
-Dani zamknij że się chociaż raz.- mówi wkurzony Ney.
-Idę do łazienki.- wstałam i poszłam. Weszłam do łazienki poprawiłam makijaż i wróciłam do chłopaków.
-Z czego się tak cieszycie?- mówię, bo jak przyszłam do stolika to się z czegoś śmiali.
-Dani opowiada kawał.- śmieje się Ney
-Haha okey- mówię i biorę łyka ze szklanki.
-Zatańczymy??- podszedł do mnie Munir wyciągając do mnie rękę.
-Jasne.- uśmiechnęłam się i chwyciłam jego rękę. Tańczyliśmy jakieś trzy cztery piosenki ale byliśmy już zmęczeni więc postanowiliśmy że wrócimy do loży. Neymar przyglądał mi się, trochę się speszyłam.
-Co się mi tak przyglądasz?
-Bo jesteś piękna.
-Proszę Cię, jak Ci mówiłam nie jestem taka łatwa że parę komplementów i jestem już Twoja.
-I właśnie mi się to w Tobie podoba! Jesteś idealna.- krzyknął
-Uspokój się. Zbieram się już bo późno.- była już 3:30]. Wstałam i zaczęłam się zbierać.
-Poczekaj pojedziemy razem.
-Nie siedzisz z chłopakami?
-Nie, wolę iść z Tobą.
-Aha, okey to chodź.- wyszliśmy przed dyskotekę, taksówka już czekała. Zamówiłam ją jak byłam jeszcze w łazience.
-Chodź taksówka już jest.-weszliśmy do środka, a Neymar podał swój adres.
-Ej ale ja mieszkam w domu wujka i ja chce jechać do domu.
-Pojedziemy do mnie napijemy się jeszcze wina i przenocujesz u mnie w pokoju gościnnym.
-Nie myśl że zaciągniesz mnie do łóżka.
-Nie mam takiego zamiaru.
Dojechaliśmy do domu Brazylijczyka i poszliśmy do niego. Ney otworzył mi drzwi i zaprosił do środka. Weszłam i aż mnie zamurowałam jak zobaczyłam jak on tam ma pięknie! Ten dom był ogromny ja myślałam że wujek ma duży dom ale ten dom to dopiero jest wielki.
-Idź do salonu ja przyniosę wino i kieliszki. - powiedział mi Neymar i wskazał gdzie mam iść.
-Okey. -Poszłam tam gdzie mi pokazał.
Za 5 minut Neymar przyszedł do salonu z dwiema lampami i z winem. Nalał do obydwóch wina i podał mi jeden z nich.
-Proszę.
-Dziękuję.
-Wybaczyłaś mi za to jak się zachowywałem na początku naszej znajomości?- patrzy mi prosto w oczy
-Tak...
-To super! wypijmy za to!- wzniósł lampkę wina do góry, potem napił się trochę i powiedział- Zacznij wszystko od nowa.
-Ale jak od nowa? Jakbyśmy się dopiero poznali?
-No tak że ja nie wiem jak się nazywasz i w ogóle.
-Okey spróbujmy...- mówię nie pewnie.
-Hej, jestem Neymar miło mi- mówi podając mi rękę.
-Hej, a ja Ania, mi również- również podałam mu rękę, na ten gest uśmiechnęłam się do niego.
Rozmawialiśmy jeszcze dość długo. Wypiliśmy całe wino i postanowiliśmy iść spać. Była godzina 5:30 kiedy Ney pokazał mi pokój. Poszłam odświeżyłam się poszłam spać o 6. Przed spaniem poszłam do Neya żeby go poprosić o jakieś ubrania na jutro. Dał mi to
to były ubrania jego siostry Rafaeli.
Obudziłam się o 10. Szybko wstałam poszłam pod prysznic, mokre włosy spięłam w zgrabnego koka i ubrałam się w ubrania które piłkarz dał mi dzisiaj nad ranem. Miał tyle dobrze że dziś piłkarze mieli dzień wolny od treningów. Przebrana i uczesana zeszłam na dół zrobiłam sobie kawę, włączyłam muzykę i zaczęłam robić śniadanie. Ruszałam się w rytm muzyki, gdy poczułam na swoich biodrach kogoś ręce. Przestraszyłam się i aż podskoczyłam. Odwróciłam się i ujrzałam Neymara
-Hahah nie bój się to tylko ja- śmieje się Ney
-Nie strasz mnie! Chcesz żebym poszła na zawał?- zaczęłam się również śmiać
-Uwielbiam jak się śmiejesz.
-Dziękuję.- zawstydziłam się i poczułam jak się czerwienie.
-Ojej ktoś się tu zawstydził- zaśmiał się
-Weź przestań! Siadaj śniadanie zaraz będzie gotowe.
 -No dobra- usiadł przy stole a ja postawiłam na stole gofry z owocami i bitą śmietaną.- ale smacznie wygląda pewnie tak i zmakuje
-Nie przesadzaj.
Zjedliśmy śniadanie, a ja postanowiłam  że pójdę już do domu. Ney nie chciał żebym jeszcze szła ale ja musiałam. Chciałam się przejść ale  piłkarz zaproponował mi że mnie odwiezie. Zgodziłam się. Po 15 minutach byliśmy pod domem wujka.
-Dziękuję za noc i za teraz.- pocałowałam go w policzek i już miałam otwierać drzwi gdy złapał mnie za rękę.
-Poczekaj....spotkamy się jeszcze?
-Haha no nie raz jeszcze się spotkamy!- mówię wesoło
-Ale wiesz...tak jak wczoraj i dzisiaj rano...- wciąż trzymał moją rękę
-No może może...zobaczymy, mam nadzieję że się jeszcze umówimy. Będziemy w kontakcie. A teraz pa.- pochyliłam się i znowu go pocałowałam w policzek.- daj znać jak dojedziesz do domu.- otworzyłam drzwi i wysiadłam, szłam w kierunku drzwi czując że Neymar na mnie patrzy. Stanęłam przy drzwiach, odwróciłam się uśmiechnęłam i pomachałam mu na znak że wszystko jest okey że może jechać. Weszłam do domu i dopiero teraz usłyszałam jak piłkarz odjeżdża. Krzyknęłam że jestem i poszłam na górę. Przebrałam się w swoje ubrania
i zeszłam na dół. Usiadłam w salonie gdzie wszyscy siedzieli. Zapytali się jak było. Opowiedziałam im i przeprosiłam na chwilę ponieważ dzwonił do mnie Neymar.



*********************
Witam wszystkich czytelników! Mamy następny rozdział :) Wiem że krótki ale pisałam go na szybkiego :/ Przepraszam. Życzę miłego czytania!
KOMENTARZ=MOTYWACJA! 
5koentarzy=7 rozdział! ;)

piątek, 29 kwietnia 2016

5.Kino? Czemu nie!

Obudziłam się o 9:12. Marta spała, zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam kąpiel ubrałam się
wysuszyłam włosy, zakręciłam lokówką, zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Zeszłam na dół, poszłam do kuchni otworzyłam lodówkę i wzięłam jogurt, do miseczki nasypałam płatków i pomieszałam z jogurtem. Zjadłam śniadanie, włożyłam miseczka do zmywarki i poszłam do pokoju. Marta już nie spała porozmawiałyśmy chwilę a potem Marta poszła na dół coś zjeść. Wzięłam telefon i słuchawki z szafki nocnej. włączyłam muzykę. Położyłam telefon na brzuchu i słucham muzyki. W pewnej chwili telefon mi za wibrował. Dostałam sms-a, od kogo? Od Neymara...
,,Hej ;) Macie jakieś plany na dziś z Martą? :P"
Odpisałam od razu
,,Jak na razie nie mamy a co? :)"
,,Bo pomyśleliśmy z Leo....że może gdzieś wyjdziemy? ;*"
,,Nie wiem...zapytam się Marty."
,,Okey :)"
Marta zdążyła coś zjeść i przyszła do pokoju kiedy pisałam z Neym. Zapytałam czy idziemy się z nimi spotkać a ona z wielką chęcią się zgodziła.
 ,,A o której? :)"
,,A o której Wam pasuję? :)"
,,Teraz?"
,,Okey będę za 10 minut :* Do zobaczenia! :* :D"

Zeszłyśmy na dół i zapytałyśmy się wujostwa czy możemy iść z Leo i Neymarem na miasto. Zgodzili się ale wujek powiedział żeby nie zapomnieli o treningu który mają o 18. Jest godzina 11:11 w tym momencie rozległ się po domu dzwonek do drzwi. W drzwiach zobaczyłam Neymara i Leo. Przywitaliśmy się z nimi i poszliśmy do samochodu. Wsiedliśmy ja byłam z przodu z Neymarem który prowadził a Leo z Martą siedzieli z tyłu.
-Dowiemy się gdzie Nas zabieracie?- pytam się gdy ruszyliśmy.
-Nie możemy Wam powiedzieć prawda Leo?- śmieje się Brazylijczyk.
-No a jak. Niespodzianka- mówi
-Ale...a dobra...
Jechaliśmy jeszcze jakieś 30 minut. Podjechaliśmy pod wesołe miasteczko.
-Idziemy do wesołego miasteczka?- mówię trochę zdziwiona ale szczęśliwa.
-My nie, ale oni tak- mówi Ney z uśmiechem na twarzy.
-Ale jak to?
-No my idziemy gdzie indziej
-Gdzie?
-Niespodzianka- zaśmiał się
-Okey to my idziemy. Tak jak się umawialiśmy Ney o 17 przyjeżdżasz po Nas
-Okey, my jedziemy.- jechaliśmy i dojechaliśmy do parku. Neymar otworzył mi drzwi i wysiadłam.
-Po co tu przyjechaliśmy?
-Przejść się a potem lody i kino co Ty na to?
-Kino? czemu nie, tylko chyba już po treningu co? bo chyba nie zdążymy...
-No to po treningu pójdziemy, tak jak mówisz
-No to chodź idziemy się przejść-szliśmy przez alejki rozmawiając o różnych sprawach, śmialiśmy się, dobrze się bawiliśmy. Około 15 poszliśmy na lody.
-Jakie chcesz lody?- pyta się mój towarzysz kiedy już siedzimy w kawiarni.
-Hmm...truskawkowe śmietankowe i jagodowe.
Neymar zamówił nam lody a za 10 minut przynieśli nam je do stolika. Jedliśmy je w ciszy.
-Opowiedz mi coś o sobie. Ty o mnie już pewnie dużo wiesz a ja o Tobie nic nie wiem.- mówi Ney w pewnym momencie
-Co chcesz wiedzieć?
-Wszystko- uśmiecha się szeroko
-Hmm...no to tak...mam 18 lat, jestem z Polski, kocham grać w piłkę nożną i tańczyć. Moją najlepszą przyjaciółkę poznałeś. Jest to Marta. Przyjaźnimy się już długo, od przedszkola. To właśnie Marta zna mnie najlepiej, rozumie mnie jak nikt inny...ona też kocha grać w piłkę i tańczyć. Od roku mieszkałyśmy razem w Krakowie. Dostałyśmy się do bardzo dobrego studia tanecznego jutro zaczynamy...I dlatego przeprowadziłyśmy się do wujka i cioci.
-Czyli zostajecie tutaj na stałe?- mówi ucieszony Neymar
-Nie wiadomo to wszystko zależy od tego tego czy sobie poradzimy w studiu.
-Oj na pewno sobie poradzicie-Ney popatrzył na zegarek.- Dobra chodź jedziemy po tych dwoje bo już 16.
-Okey.- Neymar zapłacił za lody i pojechaliśmy po Martę i Leo.


*MARTA*
Poszliśmy do wesołego miasteczka. Pierwszy nasz cel było diabelski młyn. Było bardzo wysoko trochę się przestraszyłam i odruchowo przytuliłam się do Leo. (Mam coś takiego że jak się boje to się do kogoś przytulam.) Przytulił mnie i powiedział żebym się nie bała bo nic mi się nie stanie. Uwierzyłam mu. Czułam się u niego bardzo bezpiecznie. Potem poszliśmy na watę cukrową. Szliśmy pomiędzy namiotami, Leo zobaczył grę w której można wygrać dużego misia. Poprosił mnie aby poszła tam z nim, zgodziłam się. Wygrał misia i mi go podarował.
Był baaardzo piękny. W podziękowaniu znów go przytuliłam i wyszeptałam ,,Dziękuję Lio"
Mój partner z którym byłam w wesołym miasteczku oznajmił mi że Ania i Neymar już na nas czekają. Poszliśmy w stronę samochodu. Po chwili już byliśmy w drodze na trening chłopaków.

*ANIA*
Marta wydawała mi się bardzo szczęśliwa. I jeszcze ten duży misiek! Też bym chciała taki dostać od Neya...dotarliśmy do stadionu i ruszyliśmy w stronę wejścia. Była godzina 17:45
-Ej dziewczyny gracie z Nami? 
-Nie mamy strojów przykro nam- mówi Marta 
-Eeee tam pożyczymy Wam nasze- śmieje się Ney
-Hahaha taa na pewno. Następnym razem zagramy. 
-No dobra...
-Ale będziemy na trybunach, na samej GÓRZE, żeby czasem nie dostać od kogo w głowę...-mówię sarkastycznie i patrze się na jedenastkę.
-Oj no przepraszam noo...to było nie chcący...
-Dobra idźcie już.
Trening minął szybko i śmiesznie. Śmiałyśmy się z Martą z chłopaków ponieważ strasznie się wygłupiali jak to oni. Po treningu poszłyśmy z Martą pod drzwi szatni chłopaków. Czekałyśmy na nich ponieważ jak się okazało idziemy razem do kina. W sumie fajnie. Chłopaki wyszli z szatni i pokierowaliśmy się w stronę wyjścia. W drodze do domu ustaliliśmy że o 20:50 przyjadą po Nas i pojedziemy do tego kina. Dojechaliśmy pod nasz dom, pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy do domu się szykować. Była bowiem godzina 19:34. Miałyśmy mało czasu żeby się przygotować. Poszłam szybko się odświeżyć i ubrałam się
 włosy szybko wyprostowałam zrobiłam coś mocny makijaż i byłam gotowa. Marta również, zeszłyśmy na dół do salonu czekając aż Ney z Lio po nas przyjadą. Była punkt 20:50 i rozległ się dzwonek do drzwi.  




***********************
Dobry wieczór :) Mamy już 5 rozdział! Jak dla mnie jest beznadziejny bo pisałam go na spontanie i jeszcze na szybkiego :P 
KOMENTARZ=MOTYWACJA!
7komentarzy=6 rozdział