środa, 4 maja 2016

6. Spotkamy się jeszcze?

Chłopaki zabrali nas na horror. Oni doskonale wiedzieli że będziemy się bać i będziemy się do nich przytulać. Po filmie ja z Neymarem pojechałam na dyskotekę a Marta z Leo gdzieś zniknęli. Byliśmy na imprezie o 22:33 od razu poszliśmy do baru coś zamówić, ponieważ przyjechaliśmy tutaj taksówką a do kina jechaliśmy z Leo. Zmówiliśmy po drinku, wzięliśmy je do loży VIP położyliśmy je tam i poszliśmy tańczyć. Tańczyliśmy, śpiewaliśmy po prostu dobrze się bawiliśmy. Już nie byłam zła na Brazylijczyka za to jaki był dla mnie na początku. Poszliśmy do stolika i piliśmy drinki kiedy chłopaki z drużyny podeszli do Nas i się dosiedli.
-Hejka!- mówią wszyscy chórem.
-Hej- uśmiechnęłam się do nich.
-Co tam? Widzę że już wszystko ok po między Wami.- mówi Alves
-No jak widać...- bawię się szklanką
- To dobrze bo Neymar był do nie zniesienia mówił tylko o To...-nie dokończył bo dostał w rękę od Neymara i od Pique.-Ej!!! No co?
-Dani zamknij że się chociaż raz.- mówi wkurzony Ney.
-Idę do łazienki.- wstałam i poszłam. Weszłam do łazienki poprawiłam makijaż i wróciłam do chłopaków.
-Z czego się tak cieszycie?- mówię, bo jak przyszłam do stolika to się z czegoś śmiali.
-Dani opowiada kawał.- śmieje się Ney
-Haha okey- mówię i biorę łyka ze szklanki.
-Zatańczymy??- podszedł do mnie Munir wyciągając do mnie rękę.
-Jasne.- uśmiechnęłam się i chwyciłam jego rękę. Tańczyliśmy jakieś trzy cztery piosenki ale byliśmy już zmęczeni więc postanowiliśmy że wrócimy do loży. Neymar przyglądał mi się, trochę się speszyłam.
-Co się mi tak przyglądasz?
-Bo jesteś piękna.
-Proszę Cię, jak Ci mówiłam nie jestem taka łatwa że parę komplementów i jestem już Twoja.
-I właśnie mi się to w Tobie podoba! Jesteś idealna.- krzyknął
-Uspokój się. Zbieram się już bo późno.- była już 3:30]. Wstałam i zaczęłam się zbierać.
-Poczekaj pojedziemy razem.
-Nie siedzisz z chłopakami?
-Nie, wolę iść z Tobą.
-Aha, okey to chodź.- wyszliśmy przed dyskotekę, taksówka już czekała. Zamówiłam ją jak byłam jeszcze w łazience.
-Chodź taksówka już jest.-weszliśmy do środka, a Neymar podał swój adres.
-Ej ale ja mieszkam w domu wujka i ja chce jechać do domu.
-Pojedziemy do mnie napijemy się jeszcze wina i przenocujesz u mnie w pokoju gościnnym.
-Nie myśl że zaciągniesz mnie do łóżka.
-Nie mam takiego zamiaru.
Dojechaliśmy do domu Brazylijczyka i poszliśmy do niego. Ney otworzył mi drzwi i zaprosił do środka. Weszłam i aż mnie zamurowałam jak zobaczyłam jak on tam ma pięknie! Ten dom był ogromny ja myślałam że wujek ma duży dom ale ten dom to dopiero jest wielki.
-Idź do salonu ja przyniosę wino i kieliszki. - powiedział mi Neymar i wskazał gdzie mam iść.
-Okey. -Poszłam tam gdzie mi pokazał.
Za 5 minut Neymar przyszedł do salonu z dwiema lampami i z winem. Nalał do obydwóch wina i podał mi jeden z nich.
-Proszę.
-Dziękuję.
-Wybaczyłaś mi za to jak się zachowywałem na początku naszej znajomości?- patrzy mi prosto w oczy
-Tak...
-To super! wypijmy za to!- wzniósł lampkę wina do góry, potem napił się trochę i powiedział- Zacznij wszystko od nowa.
-Ale jak od nowa? Jakbyśmy się dopiero poznali?
-No tak że ja nie wiem jak się nazywasz i w ogóle.
-Okey spróbujmy...- mówię nie pewnie.
-Hej, jestem Neymar miło mi- mówi podając mi rękę.
-Hej, a ja Ania, mi również- również podałam mu rękę, na ten gest uśmiechnęłam się do niego.
Rozmawialiśmy jeszcze dość długo. Wypiliśmy całe wino i postanowiliśmy iść spać. Była godzina 5:30 kiedy Ney pokazał mi pokój. Poszłam odświeżyłam się poszłam spać o 6. Przed spaniem poszłam do Neya żeby go poprosić o jakieś ubrania na jutro. Dał mi to
to były ubrania jego siostry Rafaeli.
Obudziłam się o 10. Szybko wstałam poszłam pod prysznic, mokre włosy spięłam w zgrabnego koka i ubrałam się w ubrania które piłkarz dał mi dzisiaj nad ranem. Miał tyle dobrze że dziś piłkarze mieli dzień wolny od treningów. Przebrana i uczesana zeszłam na dół zrobiłam sobie kawę, włączyłam muzykę i zaczęłam robić śniadanie. Ruszałam się w rytm muzyki, gdy poczułam na swoich biodrach kogoś ręce. Przestraszyłam się i aż podskoczyłam. Odwróciłam się i ujrzałam Neymara
-Hahah nie bój się to tylko ja- śmieje się Ney
-Nie strasz mnie! Chcesz żebym poszła na zawał?- zaczęłam się również śmiać
-Uwielbiam jak się śmiejesz.
-Dziękuję.- zawstydziłam się i poczułam jak się czerwienie.
-Ojej ktoś się tu zawstydził- zaśmiał się
-Weź przestań! Siadaj śniadanie zaraz będzie gotowe.
 -No dobra- usiadł przy stole a ja postawiłam na stole gofry z owocami i bitą śmietaną.- ale smacznie wygląda pewnie tak i zmakuje
-Nie przesadzaj.
Zjedliśmy śniadanie, a ja postanowiłam  że pójdę już do domu. Ney nie chciał żebym jeszcze szła ale ja musiałam. Chciałam się przejść ale  piłkarz zaproponował mi że mnie odwiezie. Zgodziłam się. Po 15 minutach byliśmy pod domem wujka.
-Dziękuję za noc i za teraz.- pocałowałam go w policzek i już miałam otwierać drzwi gdy złapał mnie za rękę.
-Poczekaj....spotkamy się jeszcze?
-Haha no nie raz jeszcze się spotkamy!- mówię wesoło
-Ale wiesz...tak jak wczoraj i dzisiaj rano...- wciąż trzymał moją rękę
-No może może...zobaczymy, mam nadzieję że się jeszcze umówimy. Będziemy w kontakcie. A teraz pa.- pochyliłam się i znowu go pocałowałam w policzek.- daj znać jak dojedziesz do domu.- otworzyłam drzwi i wysiadłam, szłam w kierunku drzwi czując że Neymar na mnie patrzy. Stanęłam przy drzwiach, odwróciłam się uśmiechnęłam i pomachałam mu na znak że wszystko jest okey że może jechać. Weszłam do domu i dopiero teraz usłyszałam jak piłkarz odjeżdża. Krzyknęłam że jestem i poszłam na górę. Przebrałam się w swoje ubrania
i zeszłam na dół. Usiadłam w salonie gdzie wszyscy siedzieli. Zapytali się jak było. Opowiedziałam im i przeprosiłam na chwilę ponieważ dzwonił do mnie Neymar.



*********************
Witam wszystkich czytelników! Mamy następny rozdział :) Wiem że krótki ale pisałam go na szybkiego :/ Przepraszam. Życzę miłego czytania!
KOMENTARZ=MOTYWACJA! 
5koentarzy=7 rozdział! ;)