wtorek, 22 marca 2016

1. Barcelona

-Lecimy do Barcelony. To już postanowione nie możemy tego odwołać. Mamy szanse aby spełnić marzenia o tańczeniu.
-Ania ale wiesz jakie to ryzykowne. A jak nam nie wyjdzie? To co? Gdzie pójdziemy?-mówi moja przyjaciółka Marta.
-Słuchaj jak nam taniec nie wyjdzie jest piłka. Ciocia z wujkiem powiedzieli że możemy mieszkać u nich ile chcemy oni mają duży dom. A jak już będziemy zarabiać i wszystko będzie dobrze to kupimy dom.
-No dobra...no to kiedy lecimy??
-No za dwa dni
-Okey to się pakujmy bo jak znam życie to nam to trochę zejdzie.

Po kolacji poszłyśmy popatrzeć co mamy w szafie. Wybrałyśmy najlepsze ubrania a potem je spakowałyśmy. W sumie wszystko pakowałyśmy bo się przeprowadzamy. Do 21 się pakowałyśmy.
-Idziesz się myć pierwsza?
- No mogę iść.
-Okey to idź a ja jeszcze spakuję parę rzeczy.
-Okey.-wzięła rzeczy i poszła do łazienki. A ja za ten czas jeszcze pakowałam ubrania. Wzięłam zdjęcie moje i Marty do ręki. Patrzyłam na to zdjęcie bardzo długo.

Do czasu gdy nie wyszła z łazienki.
-Co tak patrzysz na to zdjęcie?
-Patrze jak pięknie wyszłyśmy.
-Noo takie Best friends  forever.
-Forever- powtórzyła po mnie Marta.
-Kocham Cię siostra
-Ja Ciebie też.
Po tych słowach przytuliłyśmy się. Poszłam do łazienki aby wziąć prysznic i zmyć makijaż. Wróciłam do pokoju Marta już spała. Popatrzyłam jeszcze na mojego idola Neymara na ścianie i również poszłam spać. Obudziłam się o 9:30 Marta jeszcze spała. Postanowiłam wstać i iść zrobić śniadanie. Zrobiłam naleśniki z owocami.
Poszłam do pokoju żeby zawołać Martę na śniadanie. Już nie spała.
-Śpiochu wstawaj zrobiłam dla nas śniadanie.
-Oooo już idę jestem strasznie głodna
-No to chodź.
Zeszłyśmy na dół i weszłyśmy do kuchni.
-Mmmm jak to pięknie wygląda pewnie tak też smakuje.-Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy spożywać danie, gdy telefon mi zadzwonił. Na wyświetlaczu widniał numer mojego wujka z Barcelony. Odebrałam.
ROZMOWA TELEFONICZNA
,,Halo wujku?"
,,Cześć Aniu. Słuchaj bo ja miałem po Was przyjechać jutro na lotnisko...ale mi coś wypadło...przyjedzie po Was Luis Enrique, albo któryś z piłkarzy." (nie wspomniałam wam...mój wujek to pomocnik trenera mojej ukochanej jak i zresztą Marty też drużyny FC Barcelony)
,,Dobrze wujku dziękuję za informację."
,,Nie masz za co skarbeńku"
,,Pa wujek do jutra"
,,Pa Aniu"
Rozłączyłam się
-Wujek jutro nie da rady po nas przyjechać. Mówił że albo trener przyjedzie albo któryś z piłkarzy.
-Ccoo?! Piłkarze przyjadą po nas?! Aaaa!! *krzyk*
-Jejku Marta!
-Dobra...dziękuję za śniadanie. Idę się ogarnąć a potem Ty pójdziesz i lecimy na zakupy tak?
-Tak.

Za ten czas włożyłam naczynia do zmywarki. Posprzątałam kuchnie i poszłam przygotować sobie ubrania na dzisiaj. Marta wyszła z łazienki i poszłam ja. Ubrałyśmy się z Martą się w to
Makijaż zrobiłyśmy sobie lekki
Wyszłam z łazienki i jeszcze poszłam do pokoju po torebkę wrzuciłam tam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół. Marta już na mnie czekała. Była już 11:30
-Idziemy?
-Tak chodźmy.
Zamknęłyśmy dom i poszłyśmy do taksówki. Już na nas czekała. Pojechałyśmy do galerii, przesiedziałyśmy tam około 3-4godzin. Zrobiłyśmy się głodne więc poszłyśmy do kafejki w galerii. Zamówiłyśmy coś do jedzenia po 10 minutach miałyśmy jedzenie już na stoliku. Zjadłyśmy pochodziłyśmy jeszcze po sklepach i postanowiłyśmy wracać do domu. Byłyśmy w domu około 17:30. W domu spakowałyśmy to co kupiłyśmy. Zeszłyśmy na dół włączyłyśmy jakiś film i do 20:30 oglądałyśmy. Po między filmem zrobiłyśmy kolacje i zjadłyśmy. Poszłam do łazienki umyłam się i poszłam do pokoju. Spakowałam mój ukochany plakat Neymara Jr i położyłam się spać. Marta już wróciła z łazienki. Jest godzina 22:30 a jutro wstajemy o 7. Nie wiem jak wstaniemy.

Budzik obudził mnie o 6:50. Zwlekłam się z łóżka i leniwym krokiem poszłam do łazienki. Zrobiłam poranną toaletę. Ubrałam się w to
Obudziłam Martę o 7:15
-Wstawaj jest już 7:15 o 10 mamy samolot
-Już wstaje już-wstała i poszła do łazienki. Ja zeszłam na dół i zrobiłam śniadanie.
-Mmm uwielbiam jak robisz te naleśniki- *śmiech*
-Hahaha nie przesadzajmy.
Zjadłyśmy i poszłyśmy po walizki. Pojechałyśmy na lotnisko. Wsiadłyśmy do samolotu i lecimy do pięknej Barcelony. Po 2 godzinach byłyśmy na miejscu. Wyszłyśmy z samolotu od razu robiłyśmy sobie zdjęcie i wstawiłyśmy na instagrama i Facebooka z podpisem ,,Witaj Barcelono! <3"


***********************************
Mamy 1 rozdział :) Mam nadzieje że się spodoba :) 2 komentarze=2 rozdział ;)

poniedziałek, 21 marca 2016

Bohaterowie :)

Ania-18-letnia dziewczyna spełniająca swoje marzenia, mieszkająca w Krakowie ze swoją przyjaciółką Martą, którą zna się od dzieciństwa. Przeprowadza się z nią do Barcelony by tam spełniać swoje marzenia o tańczeniu i graniu w piłkę. Jej ukochany klub to FC Barcelona, jej idol to Neymar Da Silva Santos Junior.





Marta-18-letnia przyjaciółka Ani. Mieszkają razem w Krakowie. Mają takie same zainteresowania. Jej marzenie to spotkać Leo Messiego.




Neymar Da Silva Santos Junior- 24-ltni Brazylijczyk napastnik reprezentacji i FC Barcelony. Przyjaźni się z Leo Messi. Szuka swojej drugiej połówki.




Lionel Messi ,,Leoś"-28-letni  napastnik FC Barcelony i reprezentacji Argentyny. Kocha grać w piłkę. Przyjaźni się z Neymarem.



Reszta bohaterów to duma Katalonii i bliscy bohaterów ;)